Obserwatorzy

środa, 1 lutego 2017

Armagedon

Mela zadomowiła się bez problemów,zawarła znajomość z Bogusiem i zaczęły się szaleństwa. Boguś  wyrażnie ucieszony tarmosił się z Melą do utraty tchu. Tak było do czwartku. We czwartek wróciłam z zakupów, Mela i Frania czatowały już pod drzwiami. Zorientowałam się,ze nie ma Bogusia. Rzuciłam się na poszukiwania. Przetrząsnęłam wszystkie Bogusiowe kryjówki. Nie było go. Wpadłam w panikę, chociaż biorąc na rozum nie mógł nigdzie wyjść. Ale może gdzieś się zaklinował,wepchnął w jakiś kącik,może,może może...
W końcu po wielu nawoływaniach  na chwile wynurzył łebek spod tapczanu. Był przerażony ,zaraz się schował,musiało coś zajść. Mała szalała jak gdyby nic.Kiedy Boguś  wyszedł z kryjówki przybiegła Frania i grożnie zasyczała.Moja łagodna,introwertyczna Frania stała się postrachem Bogusia. Ten, przerazony wychodził ukradkiem coś zjeść, skorzystać z kuwety,wszystko na ugiętych łapkach,rozglądając się z trwogą, gotowy do ucieczki przy każdym szmerze.Nie wiedziałam co robić,starałam sie łagodzić  sytuację walerianą i lawendą,bez skutku. Tak było do soboty. W międzyczasie zauważyłam,że Frania interweniuje ,kiedy Mela w zabawie z Bogusiem zaczyna popiskiwać,wtedy jak Bicz Boży,Atylla, zjawia się Frania i wrzeszcząc goni Bogusia.
Tak było do niedzieli. W niedzielę nastąpił rozejm,Bogus zaczął śmielej kręcić się po mieszkaniu a w poniedziałek nastąpił przełom w bulwie. Franię zaczął gonić Boguś i to bardzo ostro. Sypnęłą się sierść. Kupiłam więc kapsułki Vetacalm, dziś trzeci dzień jak je zażywają. Trochę się uspokoiło,ale incydenty nadal się zdarzają, z Bogusiem w roli głównej. Wczoraj Mela była u wetki Eweliny, świerzbowca coraz mniej przybyło jej 15 dag. Dostała zastrzyk,przy którym bardzo  rozpaczała.Za tydzień drugi. Reaguje na swoje imię,wyjada z miseczek,śpi przy mnie,co dodatkowa frustruje Franię.Cięzko będzie mi się z nią rozstać.
 Frania pod stołem czujnie obserwuje Bogusia
Boguś rozdygotany w pobliżu kryjówki.
Mela odważnie stawia czoła,co nie podoba się Frani.
Trójkąt Bermudzki.
Frania zestresowana ale czujna!



Boguś i Mela tarmoszą się z upodobaniem!
 Odpoczynek wojownika.


16 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Ale potrafią dać nieżle w kość.Całe szczęście,że jak Boguś z Melą wyszaleją się w ciągu dnia to w nocy śpią snem kamiennym.

      Usuń
  2. Mam nadzieję, że Twoje kociaki nic złego sobie nie zrobią.
    Jak to jest, że młodsze zwierzęta napastują starsze?
    Dzisiaj około 16 -tej obserwowałam przez lornetkę moje sarny. Wyobraź sobie, że mały Jedruś, któremu dopiero rosną różki atakuje Maciusia.
    Serdecznie pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. walka o pzrywództwo,do niedawna Franka terroryzowała Bogusia. Teraz moc jest po jego stronie. Wet. radzi przeczekać. krew sie nie leje,więc nie ingeruję zbyt mocno. Frania jest zestresowana,,tyle lat byLa królewna,jest nią nadal, ale chyba nie słucha co jej powtarzam w kółko.

      Usuń
  3. Muszą ustawić kto przewodzi stadem:) Prześliczne są te Twoje kociaki. Szkoda, że Mela odejdzie. Taki ładny trójkąt tworzą:)
    Serdeczności.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będzie bardzo trudno rozstać mi się z Melą.Z Bogusiem tworzą hultajską dwójkę.frania z czasem też by się pogodziła.... pozdrowiena

      Usuń
  4. To dzieje sie u ciebie. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj,dzieje, rozważam wizytę u psychiatry!

      Usuń
  5. Frania interweniuje bo myśli że ktoremuś dzieje się krzywda. U nas też zdarzały się takie bójki. Ciężko było rozdzielić , bo kotłują się już wszystkie trzy :-(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To samo powiediała mi vetka. Po tabletkach calmvet Frania jest spokojniejsza ale dalej b. zestresowana.

      Usuń
  6. Fantastyczny... Koci Tercet Egzotyczny:) Buziaki od Solistki Soni:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękujemy i powrotna pocztą buziaki od tercetu.
      Mam nadzieję,że Solistka ma się dobrze?

      Usuń
  7. Ja bym się chyba denerwowała, gdyby kotki walczyły. Bałabym się, że któremuś coś się stanie. Myślę, jednak, że tak by się nie stało :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedy zaczyna się kotłowanina jestem obok i czuwam ze szklanką wody. To podobno najlepszy srodek na ostudzenie emocji.

      Usuń
  8. fajnie im razem... przynajmniej nie jest im smutno... Tobie tym bardziej... hihi
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  9. To prawda,smutno nie jest a kiedy Boguś z Melą zaczynają harce i gonitwy to fruwa nawet to co nie ma skrzydeł. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...