Obserwatorzy

środa, 3 stycznia 2018

O tempora, o mores.....


Pouczająca
 opowieśc,bardzo mnie rozbawiła ,ale czyż tak własnie nie było?I czy nie szkoda,ze już nie jest?


Jak ten świat się zmienia i dobrze !!!

AMM

Świat, droga młodzieży, wyglądał kiedyś nieco inaczej. Nie budziła nas, dzisiejszych sześćdziesięciolatków i siedemdziesięciolatków, telewizja śniadaniowa, przez co nie wiedzieliśmy o istnieniu otyłych karlic akrobatek, Chippendelsów i kotów, które mówią brajlem.

Budził nas radziecki budzik, który za nic w świecie nie chciał chodzić tak, jak mu hejnał z wieży mariackiej kazał. A jednak zdążaliśmy do szkoły. Na śniadanie jedliśmy kanapki z pasztetową, na święta szynkę, która nie psuła się po dwóch dniach. Sery były jeśli były dwa: żółty i biały. Nazwy były równie umowne, jak ich ceny i kolory.

Nikt nie jadał lunchu. Były drugie śniadania - kanapki starannie zapakowane przez mamy w papier śniadaniowy, który poddawano domowemu recyklingowi i jeśli się nie ubrudził, wykorzystywano ponownie. Jadano też obiady: ziemniaki, tłuste sosy, kotlety. Mało warzyw i ryb. Na kluski mówiliśmy "makaron", nie pasta, bo pastą smarowaliśmy chleb lub czyściliśmy buty.

Nikt nie znał słowa "cholesterol" i jadł tyle jajek, ile chciał, a jednak nie umieraliśmy masowo na serce. Nauczyciel, który potrafił przylać linijką lub połamać wskaźnik na niejednej pupie, kazał nam wkuwać mnóstwo definicji i wzorów, nękał klasówkami i straszył widmem powtarzania klasy. Mimo to nie mieliśmy jakiejś nadzwyczajnej traumy. Szczerze mówiąc nie znaliśmy tego słowa ani nie byliśmy pod opieką terapeuty.

Nie uczyliśmy się angielskiego i nie chodziliśmy na balet. Żeby umówić się z kumplami na piłkę, nie dzwoniliśmy do nich wcześniej, tylko wpadaliśmy po nich do mieszkania albo darliśmy się pod oknami, żeby wyszli. Nie zabraniał nam tego nikt z TVN Style. W owych czasach papier toaletowy występował głównie w parówkach i mortadeli, a proszek do prania prał ciuchy białe i kolorowe. Jeśli prał.

Nie było kremów na dzień, na noc, na zimę i lato. Była Nivea. Mimo to nie cuchnęliśmy ani nie padaliśmy na dyzenterię. Byliśmy niemodnie ubrani, a jednak udawało nam się umówić z dziewczynami, które nie wymawiając, też nie wiedziały, kto to Jaga Hupało.

Nasi starzy nie dzwonili do nas na komórkę i nigdy nie wiedzieli, gdzie naprawdę jesteśmy. Nie odwozili ani nie doprowadzali nas do szkół, odkąd skończyliśmy siedem lat. Jakimś cudem oni nie zeszli na serce, a my nie padliśmy ofiarą pedofilii ani seryjnych morderców, a na źle oznakowanych przejściach dla pieszych nie rozjechały nas samochody. A przecież jakieś jednak jeździły.

Nie robiliśmy sobie zdjęć do Naszej Klasy spod opery w Sydney ani spod piramid. Jeździliśmy na kolonie i obozy, zrzucaliśmy się na oranżadę w woreczku i ciastka. Nie wiedzieliśmy, co to: taniec z gwiazdami, Tusk, Kaczyński, emancypacja kobiet, prawa zwierząt czy multi-kulti. My, sześćdziesięciolatki i siedemdziesięciolatki, przeżyliśmy piekło.

Dlatego żądamy dla nas wszystkich po 1 milionie EURO odszkodowań za poniesione przez te wszystkie lata krzywdy moralne!!! Występujemy również o wysokie renty inwalidzkie i wcześniejsze emerytury. Zbiorowy pozew skierujemy do unijnego Trybunału Praw Człowieka.

Pozdrawiam

icon-envelope-tick-round-orange-animatedWolny od wirusów. www.avast.com

9 komentarzy:

  1. Co by tu dużo pisać... święte słowa i tyle :)
    wszystkiego dobrego w Nowym Roku :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Żal mi tamtego czasu,zabaw na podwórzu,przyjażni a nawet obowiązków ,które w mojej rodzinie były wyznaczane dzieciom.To se ne wrati...szkoda!

    OdpowiedzUsuń
  3. Kiedyś było lepiej,ludzie mniej chorowali , bo nie siedzieli przed komputerami godzinami albo z nosem w telefonie ...
    Jak patrzę na te blade dzieci w szkołach czy przedszkolach, naukowcy twierdzą ,że średnia umieralności naszych dzieci będzie niższa , bo są bardziej chorowici od nas...
    Zobaczymy...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. KOMPUTERY,tv,komórki- to jest dzisiaj jedyny wysiłek dzieci.Jeszcze pare lat temu plac zabaw pod moim oknem tętnił życiem od rana do wieczora.Dzisiaj z rzadka można tam zobaczyć 1-3 latki.Powykrzywiane kręgosłupy, wady wzroku,otyłość-zgroza! -to pokolenie,które kiedyś będzie zajmowało stanowiska, obejmie rządy...

      Usuń
  4. Pamiętam! Pamiętam!! :D
    I człowiek żył a dzieciaki były szczęśliwe a teraz... jakoś tak dennie inaczej. Niby wszystko jest a...
    Buziaki :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Było biedniej,skromniej ale nie zamieniłabym mego dzieciństwa bez luksusów na to dzisiejsze,wypasione!Ściskam noworocznie i serdecznie!

      Usuń
  5. Mimo tych ograniczeń miałam szczęśliwe dzieciństwo:)Nie jadłam parówek i mortadeli bo byłam niejadkiem. Ale lubiłam chleb ze smalcem i z cebulą, a w rękę pomidor:) Ech... minęło. Ale odszkodowanie chętnie przyjmę:)
    Dobrego roku życzę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jaki był dobry chleb z prawdziwą śmietana od prawdziwej krowy posypany cukrem!I ja liczę na odszkodowanie,w końcu nakarmiłabym po kokardę wszystkie moje znajome i nieznajome koty i kociska!
      I ja życzę dobrego roku,choć podobno dobrze to już było!

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...