Obserwatorzy

środa, 26 października 2011

PIEKIELNA MASZYNA?
Tuż pod murami kościoła ktoś postawił ten cud techniki.Ciekawe co powiedzieliby na to pierwsi budowniczowie świątyni(XIII w.!).
Kościół z przerwami na różne kataklizmy przetrwał wieki,jest świadectwem kunsztu i wyobrażni ,rzetelnego rzemiosła.Czy równie długowieczne będzie to współczesne  cacko?

W kierunku Rynku....

KOŚCIÓŁ św ELŻBIETY
Jego wieża góruje nad Wrocławiem.Jest jednym z najstarszych kościołów Wrocławia i Śląska i  moim ulubionym.
Zaglądałam tu często w trakcie nauki w SN. Z tarasu wieży kościelnej mozna zobaczyć panoramę Wrocławia.Podobno jest to wspaniały widok.Niestety nie odważyłam się sprawdzić osobiście.

wtorek, 25 października 2011

Ulica św.Mikołaja jest jedną z najstarszych.Zachwyca jej zabudowa,przepiękne stare kamienice i wkomponowane w nie nowoczesne domy.


Ulica Św.Mikołaja




Fragment dawnego domu towarowego Victoria.Teraz mieszczą sie tu Zakłady Herbapolu.

sobota, 22 października 2011

A na ulicy Św. Mikołaja.....

Kiedy nacieszyłyśmy oczy pięknymi ozdobami,pamiątkami ,zrobiłyśmy zdjęcia ulicą Św. Mikołaja ruszyłyśmy dalej.Ulica ta jest jedną z najstarszych ulic Wrocławia.Ma piękna zabudowę,kamieniczki i nowa architektura są pięknie ze sobą skomponowane.Sporo tu banków i urzędów ale są także miejsca "magiczne".
To małe sklepiki gdzie można znależć zaczarowane drobiazgi,takie z duszą,tworzone sercem przez prawdziwych artystów.Takie dziuple z niepowtarzalnym klimatem,gdzie wraca się często bo tam czas jakby sie zatrzymał
a ze sprzedawcą można porozmawiać niespiesznie i serdecznie

piątek, 7 października 2011

Wrocław odkrywany na nowo.



  

 W piątek rano,2 września ruszyłyśmy w kierunku Starego Rynku.Patrzyłam na miejsca znane mi a przecież zupełnie dziś inne.Jak bardzo zmieniło się miasto po którym kiedyś swobodnie się poruszałam!
Jatki są dziś zadaszonym pasażem,miejscem ,gdzie mieszczą się pracownie artystów i galerie malarstwa,tkactwa i wszelkich ozdób.
Kiedyś były tu prawdziwe jatki gdzie dzielono i sprzedawano mięso.Dawne tradycje tego miejsca przypomina Pomnik ku Czci Zwierząt Rzeżnych.Odlane z mosiądzu zwierzęta ustawione są na bruku.
Wielki kogut ustawiony po lewej stronie wejścia wita  gości.Jatki podziwiają turyści z Japonii,Anglii,Niemiec....
Mnie najbardziej podobały się ozdoby i przedmioty z topionego szkła.Piękne!

środa, 5 października 2011

I już po lecie....

W tym roku kawałek lata miałam spędzić w Chorwacji z Joasią,Robertem i   Ulą.Niestety nie wyszło i wszystko wskazywalo na to,że spędzę je na Nowomiejskiej z Kocią  .Nie byłoby to takie złe,gdyby nie nieustająca obecność ....
Co prawda 13 sierpnia zostałyśmy same i te miłe chwile miały potrwać co najmniej 10 dni ale już 17 zupełnie niespodziewanie ...Hannibal ante portas.Zaskoczenie no i koniec tak mile zapowiadającego się urlopu.
 Z Sylwią umawiałam sie kilka razy na przyjazd do Wroclawia ale zawsze coś stawało na przeszkodzie.
Najczęściej było to spowodowane brakiem opieki nad Kocią.Przerażała mnie także podróż ,12 godzin w pociągu lub autobusie- to już nie na możliwości starszej pani.
Ale w sytuacji jaka zaistniała podjęłam męską decyzję i 31 sierpnia wyruszyłam do Warszawy .Następnego dnia R.odwiózł mnie na pociąg  no i po kilku godzinach wysiadłam na Nadodrzu. To piękny stary dworzec z czerwonej cegły.Ogromny i trochę zaniedbany.
WROCŁAW NADODRZE

Sylwia czekała na mnie.Tak zaczął się mój pobyt we Wrocławiu.
Lubiłam zawsze to miasto ale nie byłam tam od b. wielu lat.Nie liczę szybkich wizyt kiedy jechałyśmy do Przesieki z Gosią i Zuzią,czy do Panoramy i Ogrodu Botanicznego w czasie pobytu u Ireny w Kobierzycach.
Nie sądziłam,że jeszcze kiedykolwiek będę mogła powłóczyć się po nim jak za starych,dobrych czasów.
Składam więc w tym miejscu głęboki ukłon Sylwii-to dzięki niej spędziłam tydzień pełen wrażeń i wspomnień,dziękuję serdecznie,moja internetowa przyjaciółko!