Kazio,bardzo chciałam go wziąć do siebie ale ze względu na postępująca chorobę kogoś z kim dziele mieszkanie ,nie mogłam ryzykować.
Obejrzałam kilka filmów.
Film generalnie słaby,kiepski scenariusz,banalna historia opowiedziana w mało ciekawy sposób. Kot,dobry przecież aktor,robił co mógł ,jest kilka znakomitych scen i dialogów ale to za mało aby film uznać za dobry. Warto go jednak zobaczyć,bo" memento mori" dotyczy każdego z nas
Motyl Alice- film ze znakomitą rolą Julianne Moor .O kobiecie chorej na Alzheimera w najcięższej postaci.
Wstrząsająca historia odchodzenia w nicość, etapy tej strasznej choroby od zapominania prostych czynności,nazw,miejsc po całkowitą zamianę w roślinę.
Przeczytałam kilka książek:
Przedstawiam te z nich,które czytałam tzw. jednym tchem. Wszystkie bardzo polecam,warto przeczytać.
Piekłam ciasta: jogurtowe ze śliwkami i tartę tatin,czyli odwróconą.
Na tartę tatin mam specjalny,bardzo ulubiony talerz.
Ciasto ze śliwkami .
Do piwnicy powędrowały słoiki z buraczkami i galaretka jabłkową.
W międzyczasie wygrałam w" Kocich sprawach" worek 10 kg. karmy Sannabel. Będę miała czym podkarmiać kociaki z Ogrodowej i te przyblokowe.
No i tak minęły mi wakacje w tym roku. Bez podróży dalekich i bliskich ,bez przygód niezwykłych i zwykłych. Za oknami rozgościła się jesień i chociaż ostatnie dwa dni znów były upalne to nie ulega wątpliwości,że lato już żegnamy