Tężnie,oblegane bez względu na pogodę.Robią wrażenie!
Poznajecie? Jerzy Waldorff z psem Puzonem. Wyjątkowo brzydki pomnik.Ale Puzo jak żywy.
Park Zdrojowy z fontannami,łabędziami z piękną starą muszlą,gdzie odbywają się koncerty i równie starą,chylącą się ku upadkowi pijalnią wód. Wspaniały drzewostan,mimo jesiennej już aury kwitnące klomby a wśród nich piękny paw
:Ciechocinek to klasyczny kurort.Liczy sobie 10.000 mieszkańców,którzy żyją z kuracjuszy bo leczenie sanatoryjne jest całoroczne.Sanatoria są sprywatyzowane,obiekty odnawiane,standart jest nieporównanie wyższy niż był za NFZ-etu.Podobnie jest z bazą zabiegową i rehabilitantami.To najczęściej ludzie młodzi,szanujący swoich pacjentów i pracę.Opieka lekarska i pielęgniarska również na niezłym poziomie. O Ciechocinku i uciechach nie tylko zabiegowo-leczniczych jeszcze napiszę.Tymczasem oswajam laptop,który parę dni temu nabyłam,bo stary komp wyciągnął,że tak powiem,nogi!