Obserwatorzy

środa, 25 marca 2020

Czas zarazy

     "Już w gruzach leża Maurów posady
            Naród ich dżwiga żelaza
            Bronią się jeszcze twierdze Grenady
            Ale w Grenadzie -zaraza."
 Kołacze mi się w głowie ten kawałek Mickiewiczowskiej  Alpuhary.
Od kiedy wprowadzono zaostrzenia związane z wirusem jest dużo czasu na rozmyślania, wspominki i inne zajęcia umysłowe. Efektem moich rozmyślań jest przeświadczenie,że ziemia, przyroda w desperacji zaczęła się bronić przed nami, ludżmi.  Człowiek, wynika z moich rozważań ,jest  największym szkodnikiem jakiego ta ziemia nosiła. Arogancja, bezkarność ,przeświadczenie o własnej nieomylności i wyjątkowości- to my. Ile złego wyrządziliśmy już tej ziemi ,przyrodzie, zwierzętom.  Płonąca Australia, lasy Amazonii, afrykańscy i nie tylko, kłusownicy, pomordowane w Puszczy Białowieskiej drzewa, zwierzęta i ptaki, myśliwi mordujący wszystko co żywe- można wymieniać długo. I przyszedł czas kiedy mały, niewidoczny wirus uczy nas pokory, jest zagrożeniem, dziesiątkuje. Człowiek powinien zrozumieć,że bez przyrody, natury- nie istnieje.
Może dzięki tej zarazie zaczniemy być życzliwi dla naszej ziemi i dla siebie.
W moim mieście na razie nie ma  zachorowań. Ale restrykcje obowiązują.  Życie toczy się wolniej, na ulicach i w komunikacji -pustawo. Najbliższy wirus jest w Białymstoku.  Ale kiedy widzę co się dzieje w świecie ,jaki rozmiar przybiera pandemia to zaczynam się bać i bardzo współczuję ludziom w tym oku cyklonu. A pogoda jest piękna, po prostu wygania z domu. Jest słonecznie i bardzo wiosennie.Moje koty zaczęły więc sezon balkonowy,tęsknie patrzą na ptaki a Boguś kombinuje jakby spacyfikować siatkę i pofrunąć za gołąbkiem czy kawką.  Dla mnie karą jest zamknięta biblioteka. Mam zapas, ale  kiedy się skończy to chyba zacznę czytać  od początku.Jakimś wyjściem jest Netfliks , porządkowanie zdjęć, blog i lektura blogów zaprzyjażnionych. U Joanny (MarAsiowa Ostoja) widziałam piękne fotki wiosennych kwiatów i serwetki równie piękne. Pozdrawiam wszystkie dziewczyny !
Moje futerka mają się dobrze,choć Mela bardzo przytyła . Zjada głównie susz bezzbożowy,czasem  filet z kurczaka. Boguś uwielbia parówki Smakusie. Taką parówkę trzeba mu rzucić przez pokój, Boguś dopada, tarmosi ją  po całym mieszkaniu po czym ze smakiem zjada.
Jedyne miejsce, gdzie mój bukiet urodzinowy jest niedostępny dla Bogusia.
Chociaż powąchać, jeśli zjeść nie  można!



Boguś forsuje siatkę na balkonie.
Ulubiona miejscówka Melki.

To prawda, kot jest duszą domu!
A ja życzę zdrowia w tym czasie zarazy!