To właśnie tu oddawałam się niecnemu procederowi obżarstwa.
Ciechocinek ,jak wspominałam to jeden wielki park,cały w kwiatach,których we wrześniu było jeszcze całkiem sporo,ozdoba są także fontanny nie tylko w parkach ale i w centrum.
Chętni mogą skorzystać z przejażdżki dorożką lub tramwajem konnym.
Ciechocinek miał pierwotnie drewnianą zabudowę, gdzie nie gdzie można zobaczyć jeszcze takie drewniane perełki
Pijalnia wód,a raczej to ,co po niej pozostało.Szkoda.
Teatr letni,przetrwał dzięki zbiórce pieniędzy na restaurację prowadzona przez Jerzego Waldorffa.
Jest jeszcze dworzec,który podzielił los podobnych,nikomu niepotrzebnych już urokliwych,malutkich stacyjek.
Coś dla ducha i ucha,chociaż szału nie było
Jest tez aleja gwiazd,która otwiera pantofelek Bońka.
Don Wasyl ma w Ciechocinku swoja posiadłość zamieszkana przez niezwykle liczna rodzinę.Robi wrażenie-ta posiadłość,rodem gdzieś z Las Vegas
W trakcie mego pobytu był koncert ale jako,że nie jestem fanka Don Wasyla to odpuściłam! Chyba się specjalnie nie zmartwił
Teraz za staraniem A. Kwaśniewskiego znów dworek prezydencki.Bywał tu Lech Kaczyński i B. Komorowski.
Tu zaś nikt nie przyszedł z pomocą a szkoda:
Wiele lat temu tę willę kupiła wielka miłośniczka H. Sienkiewicza,odpowiednio przysposobiła ,nazwała Sienkiewiczówka,zgromadziła liczne pamiątki po pisarzu.Niestety,pięknie było tylko do momentu śmierci tej osoby.Niszczało to długi czas aż osiągnęło stan ze zdjęć. No i tyle o Ciechocinku!












