Obserwatorzy

poniedziałek, 4 września 2017

Słówek parę...

Oczko Bogusia pięknie się goi.Boguś,dla którego obcięcie pazurków czy czyszczenie uszek to dramat a dla mnie rany szarpane ,bez protestu pozwala zakraplać żel.Dziś idziemy do naszej wetki na kontrolę i myślę,ze już po strachu. Jak widać  prawe oczko Bogusia juz całkiem sprawne a jego właściciel tylko patrzy co by tu jeszcze...
W jednym z poprzednich postów pisałam o psie  osamotnionym,trzymanym w okropnych warunkach i o próbach pomocy. Ponad tydzień temu pies zniknął ze swego karceru. Właściciel podejrzewał Fundację o kradzież. Rozmawiałam z panią z Fundacji i z pierwszej ręki wiem,że psa miała wykraść blondynka,był ktoś jeszcze ale monitoring go nie chwycił. Okazało się,ze jak na byłego glinę przystało założył monitoring ,zapominając o jedzeniu czy piciu dla pupila. Pies ma czip, kosztował 1000zet i w klatce miał znakomite warunki, ( widać na fotkach) bo pies myśliwski musi mieć swobodę(?), dom to dla niego więzienie a poza tym pies myśliwski nie potrzebuje obecności człowieka. Mam nadzieję,ze ten,kto zdobył się na wyciągnięcie psa z tej osiatkowanej fortecy zadba o jego godne życie. A ja po raz któryś stwierdzam,ze myśliwi to jedni z najgorszych swołoczy jakie chodzą po ziemi.
Za kilka dni wyruszę  "do wód" ciechocinskich. Zupełnie niespodziewanie dostałam skierowanie i długo się wahałam czy z niego skorzystać. Mój kręgosłup pilnie domaga się naprawy ale trzy futra wymagają opieki i starań i nie tylko one. Stanęło w końcu na tym,ze przez 10 dni zajmie się wszystkim  moja nieoceniona córka a na pozostały czas przyjedzie brat. Córka będzie mogła zaglądać raz dziennie,będą miały susz,wodę i dodatkową kuwetę,mam nadzieję,ze dadzą radę.
Tymczasem moje pieszczochy wymyslają dzikie harce i zabawy, dobrze,ze sąsiad z dołu jest głuchy,bo miałabym się z pyszna,do miłośników kocich on nie należy.
W sierpniu odwiedziła nas Ula ze swoim psem Spokiem. Próby zaprzyjaznienia się z  futrami chyba nie wyszły najlepiej,ale krew się nie lała. Najodważniej czoła stawiała Meliska.


 Księciuno  Spok  młodziutki,zaledwie  5 m-czny i bardzo ciekaw świata.

 Po jego wyjeżdzie Koty wróciły do codziennych spraw:
 Polowanie na muchę ,niestety na żyrandol wskoczyć się nie da...

Chwila odpoczynku i...

Miejscówka w skrzynce po kwiatach.


Miejscówka w szafie...









Frania ...ma to wszystko  z tyłu...wie,że jest moja królewną!

12 komentarzy:

  1. I ja mam takie samo zdanie o myśliwych Basiu.
    Miejscówki iście królewskie i widać, że przystosowane w sam raz na kocie potrzeby :)))))

    Odpoczywaj, zdrowiej i nabieraj sił w ciechocińskich klimatach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za odwiedziny,Efko! jadę z duszą na ramieniu bo jeszcze nie zostawiałam mojej trójki na tak długo.A Melka ma takie pomysły ze włos staje dęba.Pozdrawiamy najcieplej!

      Usuń
  2. Ja bym wszystkich myśliwych wrzuciła do jednego obozu i zafundowała im małe piekiełko. Nie ma dla mnie tutaj wyjątków... jak ktoś zostaje myśliwym to jedynie dla tego, że chce zabijać w majestacie prawa.
    Zdrówka i wypoczynku życzę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz po stokroć rację.Nie wyobrazam sobie jak mozna zabić zwierzę dla samej przyjemności zabijania. Dla mnie kazdy myśliwy to bestia przebrana w ludzka skórę. Dzięki za odwiedziny. Pozdrawiam!

      Usuń
  3. Wow jakie cudne zdjęcia koteczków :-)))
    Głaski dla wszystkich.
    A historia skończyła się widzę dobrze...
    Zdrowia życzę wszystkim...:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękujemy i pozdrawiamy,szczególnie Juliusza!

      Usuń
  4. O myśliwych ma takie samo zdanie ja TY. Ja bym ich do wora i do przymusowej pracy gdzieś wysłała. To mordercy zwierząt.
    Zastanawiam się jak Ty wytrzymasz tak długi czas bez swoich ukochanych kociaczków. Brawa dla wyzwolicieli pieska.
    Serdecznie pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jadę z duszą na ramieniu,jeszcze tak długo nie były beze mnie. Meliska się zapłacze, Frania obrazi a Boguś straci apetyt. Ale nie mam wyjścia! pozdrawiamy!

    OdpowiedzUsuń
  6. Ciesze sie, że ktoś zabrał psinę. Mysliwi to koszmar. Chodzą po naszym lesie i strzelają i jeszcze mówią abym JA uważała bo mogą zastrzelić mi psa!!!
    Twoje kiciusie przeurocze!
    Przyjemnego odpoczynku i pomyślnej kuracji sanatoryjnej:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Pozdrawiam z Ciechocinka.! odpoczywam i staram się nie myśleć o kłopotach.

    OdpowiedzUsuń
  8. A gdzie się podział mój komentarz?
    Życie zwierząt jest bardzo trudne w ludzkim świecie, dobrze, że są tacy ludzie jak Ty :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Musiało go wciąć.Mój stary komp wariował,ginęły mi nie tylko komentarze. Od kilku dni oswajam się nowym z laptopem więc też moglam cos gdzieś kliknącć.pomagając zwierzakom czuję sie czasem zmęczona i mam świadomośc,ze wszystkim nie pomogę i świata nie zbawię. Pozdrawiam z brrrrr,zimnych Suwałk!

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...