Obserwatorzy

czwartek, 3 listopada 2016

Boguś - obwieś,pierwsza rocznica

Dziś mija równo rok jak Boguś zamieszkał ze mną i Franią.
Nie miał problemu z adaptacją, całe mieszkanie było natychmiast jego. Pierwsze kroki skierował - jakże słusznie-  do kuchni.
Był tak wygłodzony,że przez pierwsze dni wciągał wszystko co wpadło w łapki,jak mały odkurzacz. Buszował w nocy, musiałam chować wszystko  co według niego nadawało się do jedzenia. Nie było dla niego miejsc niedostępnych. Od razu pokochał balkon. Latem spędzał tam całe noce mordując zawzięcie ćmy .
Nie pokochali się z Franią. Myślę,że to przede wszystkim różnica wieku,  Frania ma +- około 8 lat ,Boguś  około 1,5 roku. Frania jest introwertyczką, Boguś dusza towarzystwa,lew salonowy.
Ale krew się nie leje,gonią się czasem nawzajem,nie biją się o jedzenie czy kuwety.
Miałam obiekcje przed przygarnięciem Bogusia ze względu na specyficzną chorobę,która jest w moim domu.  Na razie obiekcje okazały się bezpodstawne a bez Bogusia już nie wyobrażam domu i życia. To prawdziwy struś- pędziwiatr. Nic nie może obejść się bez jego obecności. Zaczepia,podgryza, penetruje każdy kąt i mysią dziurę. Frania przygląda się tym harcom ze zgrozą,czasem da się namówić  na zabawę ale szybko się wycofuje. Boguś czuje respekt jedynie przed odkurzaczem.
Trochę ciasno ale napić się  można.

Frania lubi obserwować działalność Bogusia  siedząc na lodówce.
Kupiłam Bogusiowi leżaczek bo Frania nie zawsze się zgadza,żeby spał z nami. No i wyglądało na to,że  w leżaczku będę spać ja.  Boguś miał leżaczek w nosie do czasu,kiedy zainteresowała się nim Frania. Teraz zasiedlają go na zmianę.
Musi być sprawdzone i zaakceptowane. Kontrola podstawą zaufania!
Na półeczce mięsko,może da się do niego dobrać?


 Boguś forsuje suszarkę w łazience. Ale Frania w jego wieku była lepsza w tym sporcie. Wlazła na kabinę prysznicową i darła się,żeby ja zdjąć.




Czasem zdarza się,miła chwila zawieszenia broni. Moje futra kochane!

wtorek, 1 listopada 2016

Wszystkich świętych

UMARŁYCH WIECZNOŚĆ DOTĄD TRWA DOKĄD
PAMIĘCIĄ SIĘ IM PŁACI
                                     /Wisława Szymborska/



niedziela, 30 października 2016

Pażdziernik miesiącem wspomnień.

Pażdziernik to miesiąc w którym wspominamy naszych przyjaciół. Nie  ma  ich już z nami,powędrowali za TM.
Pażdziernikowy  numer Kocich spraw jest poświęcony wspominkom,bardzo wzruszającym i  pięknym.
Karolina Talar i jej pozegnanie z Puszkiem.
" Zadziwiające,jak huczy cisza pozbawiona szelestu kocich łapek....
To było cudowne 18 lat.
Posiadanie kota jest inne od posiadania psa.
Kot to istny wszechświat zachowań.
Jest jak człowiek.
A taki kot,jakim był Puszek,trafia się tylko raz
w życiu.
To była moja  kolej
Moja szansa.
Nie przegapcie swojej.
Koty zawsze łażą swoimi ścieżkami.
Puszek polazł gdzieś swoją.
A ja.....
Cholera,
Ja nie potrafię przywrzeszczeć go z powrotem."
 A ja rozmyślam o Was,przyjaciele moi.
Kojo,suniu, zrobiłaś paskudnego psikusa odchodząc  nagle. Poszłaś do Poluni,Misi. Soni, Lucka,Orfika, Normisi.,Norki ,Meli, Awy, Piranki, Azy...
Futerka najmilsze, Rudy Henryś, Feluś,Łapka,Sznureczek, Alcest ,mała córeczka Beksi, Helenka, Kocurek,Lola i wszystkie bezimienne ,które za TM  już nie cierpią,nie boją się, mogą beztrosko hasać po łąkach- myślę o Was serdecznie i często.















piątek, 14 października 2016

Nieśmiertelnik żółty- pażdziernik...

Jeszcze feeria barw,jeszcze sporo zieleni ale i przymrozki,wiatr i chłód coraz bardziej dokuczliwy. Lato żegna się z nami  ,było krótkie kapryśne  ale było. nadchodzi nieuchronnie znienawidzona przeze mnie pózna , zapłakana jesień i zima.







Lubię tę kolorową porę roku. Fotki robiłam ponad tydzień temu,w ostatnim ciepłym i słonecznym dniu.
Nasycenie barw,odcienie złota,brązów, żółci,  czerwieni - budzi zachwyt i podziw jak wspaniała jest przyroda.


 tego dnia  idąc na działkę mijałam ,jak zwykle Czarną Hańczę.
Dopływ Niemna, rzeka polsko-białoruska, wypływa z jeziora Hańcza. Słynna w kraju i  także poza granicami ze wspaniałych spływów kajakowych. W jednym z nich brałam udział,polecam , przygoda we wspaniałej scenerii,warto!
Piszę o Czarnej nie bez kozery- nasza Czarna Hańcza w plebiscycie ogólnopolskim została rzeką roku 2016!!
 na działce,gdzie jeszcze sporo roboty towarzyszył mi jeden z Ogrodowiaków- Grafen. To niesłychany wręcz pieszczoch,uwielbia gilanki,głaskanki, mizianki.
 Korzystał z pięknego słonka,łapał żuczki,muszki ,biegał za zabłąkanym wielkim owadem. I co chwila przybiegał,ocierał się o nogi i nadstawiał łebek do drapania.







A w moim domu zagościli jesienni goście dynie. W tym roku dyniarzem został Boguś. Dynie widział w swoim zyciu po raz pierwszy ,bardzo sie dziwił i podchodził z kazdej strony usiłując ruszyć ją z miejsca i potoczyć jak piłeczkę. bardzo był zawiedziony,kiedy dynia nawet nie drgnęła. Dla Frani dynia to chleb powszedni,zainteresowana nie była.










piątek, 7 października 2016

Wołyń

Wróciłam z kina. Wołyń. dziś wszedł na ekrany. Film Smarzowskiego,zrobiony po mistrzowsku,wstrząsający,straszny.
To opowiesć o losach Ukraińców,Żydów, Polaków zamieszkujących niewielką wieś na Wołyniu.
 To w miarę spokojne i zwykłe życie zmienia okupacja niemiecka,potem atak Niemców  na ZSRR .
Ten atak dał sygnał  ukraińskim nacjonalistom do próby utworzenia niepodległej Ukrainy. Zbrojne ataki nacjonalistów przeradzają się w 1943 r. w rzeż Polaków. Sceny są tak okrutnie realistyczne,że człowieka przerażenie wbija w fotel. Bo najpierw zdradzani i wydawani są Żydzi Niemcom,którzy dokonują masakry a  potem ta rzeż,dzieci,kobiet, wszystkich Polaków. Dziesiątki zmasakrowanych ciał, w okrutny sposób okaleczonych. To zrobili ludzie ludziom.
Smarzowski,reżyser Wesela, Drogówki, Domu złego podkreśla,ze film,który zrobił jest nie tylko o złych Ukraińcach.To także film przeciwko nacjonalizmowi i pokazuje do czego zdolny jest człowiek  zainspirowany jakąś ideą i mający przyzwolenie na zabijanie. On nie oskarża i nie ocenia,przedstawia tą straszną zbrodnię,to niewypowiedziane zło zgodnie z prawdą ,jakby chciał powiedzieć,zobaczcie i pamiętajcie.
Chcę dodać, że  główną role kobiecą zagrała studentka szkoły teatralnej,Suwalczanka, maturzystka .LO im. M. Konopnickiej w Suwałkach , Michalina Łabacz.  Ta rola  pozostanie na długo w pamięci.  Wspaniale zagrana.


wtorek, 27 września 2016

Smaki jesieni

http://piatapopoludniu.blogspot.com/2016/08/kruche-z-pianka-i-sliwkami-przysmak.html
Pod tym linkiem kryje się pyszne ciasto. Warto wykorzystać ostatnie węgierki,przepis  łatwy ,niedrogi a pyyyszny! Blog należy do zwycięzczyni konkursu na kulinarny blog roku zorganizowany przez serwis Gotujmy.p.  Na blogu mozna znależć świetne przepisy i piękne zdjęcia. warto tam zajrzeć.
Wspomniane ciasto robiłam kilka razy,wychodzi zawsze i postanowiłam zrobić je z innymi owocami,bo przecież węgierki zaraz się skończą.
 Zrobiłam tez próbna partię dżemu dyniowo gruszkowego z cynamonem i imbirem. Moim zdaniem bardzo dobry. Z działkowych warzyw  zrobiłam sporo zapasów,bo urodzaj  w tym roku był wielki.
Na działce miałam przemiłe towarzystwo :
Przychodzą na obiad a potem towarzyszą mi w pracach . Wystawiają do słońca brzuszki, łapią jakieś żuczki , czają się w trawie, w końcu najedzone  zasypiają pod krzaczkami. lubię na nie patrzeć, podziwiam wdzięk i grację małych ciałek i cieszę się,że maja takie miejsce,gdzie mogą czuć się bezpiecznie. Zawsze pamiętam,żeby przynieść im coś dobrego!













Jeszcze kwitną kwiaty, zieleni się trawa ale w powietrzu czuć zapach jesieni, szybko minęło to lato,takie kapryśne i w sumie króciutkie. Szkoda.....