Ponieważ wychodzić tez mi się nie chciało,poszperałam w filmach i znalazłam:
Film JJ.Kolskiego sprzed roku. Trochę baśniowa opowieść o potrzebie miłości ludzi dużych i małych, o potędze marzeń,które czasem się spełniają. Ciepły,rodzinny film ,pełen humoru idealny na chandrę i niechęć do świata.Mamy tu galerię ludzi trochę szalonych,trochę dziwnych ale dobrych,empatycznych,trochę przez życie pokopanych. : Ksiądz hip-hopowiec wytatuowany na całym ciele w Madonny-B.Szyc,znakomity,choć za nim nie przepadam. Zwariowana weterynarz,lalkarz -pustelnik-tu F. Pieczka,cudowny w maleńkiej rólce.M. Komorowska w epizodzie ,ale jakim. !I główna trójka: genialna dziewczynka-Marysia Blandzi, Julia kijowska,demoniczna wychowawczyni sierocińca o sercu jak wosk i Dorocinski,jak zwykle,niezawodny,świetny aktor. Film beż zadęcia, pretensji artystycznych ,drugiego dna itp. Ale stawia do pionu i przywraca dobre samopoczucie. Bardzo polecam. Wśród filmów Kolskiego są dwa,które oglądam co jakiś czas_ Afonia i pszczoły , Jasminum a ten będzie trzeci.

















































