Obserwatorzy

niedziela, 13 grudnia 2015

Szelmostwa Bogusia

BOGUŚ BRODZIKOWY:









Szaleństwo ze sfatygowaną myszą z urody podobną do prusaka.
W tym samym brodziku Frania,mniej więcej w tym samym wieku co dzisiaj Boguś:



 Do dziś nie wiem,jak Frania wlazła na obudowę prysznica, ale zdejmować z tego Mount Everestu musiałam ja.
Frania nie lubiła zabaw w brodziku,wolała wspinaczkę,był taki czas,że tylko sufit nie  był przez nią zagospodarowany. Boguś nie wspina się ,nie włazi na najwyższe punkty widokowe w mieszkaniu ale za to na ziemi wchodzi w najmniejszą mysią dziurę.

piątek, 11 grudnia 2015

Kup Kocie Sprawy!

https://www.facebook.com/WinoCote/timeline
Na wstępie link,pod który trzeba zajrzeć.
Dziś kupiłam nowy numer Kocich Spraw. Numer podwójny jak zwykle w grudniu. Jest co czytać , mnie bardzo wzruszył piękny wiersz Celiny Karaś ,uczennicy 1 kl. L.O. "Świąteczne marzenie kota"
W podwójnych numerach KS produkują się  tzw Młode Koty.  To budujące,że rosną młode talenty, w dodatku wrażliwe na los braci mniejszych. Obcowanie ze zwierzętami,troska o nie uczy nas często tego,czego nie doświadczyliśmy w kontaktach z ludzmi. I ci młodzi twórcy doskonale zdają sobie z tego sprawę.
Wywiad ze Stasiem Szewczykiem,twórcą  blogu Kocie tajemnice.Kalendarz do kupienia Z wierszami F.Klimka i pięknymi ilustracjami O. Gatalskiej. Kocie głosy w wigilijną noc, i dużo innych ciekawych artykułów. Nie wspomnę o zdjęciach,które pod każdym względem są wspaniałe.
 No i niezwykły plakat, przepiękny!

niedziela, 6 grudnia 2015

Miło...

Wyróznienie od Agatka. Serdecznie dziękuję!
Zaskoczyła mnie Agatka tym wyróżnieniem,bo na tle innych blogów,gdzie się coś tworzy,wykonuje piękne prace, gotuje pyszne potrawy, ten mój blog to taki misz-masz, pomieszanie z poplątaniem ,sobie a muzom!
Tym bardziej więc ucieszyłam się,ze te moje zapiski spodobały się komuś tak bardzo,że aż- wyróznienie!.
Każdy jest łasy na pochwały i uznanie, to dodaje motywacji i powoduje,że  człowiek stara się najbardziej jak moze i potrafi.
Zadała mi Agatka 7 pytań,niektóre trochę trudne ale odpowiem na wszystkie najszczerzej.

1. Dlaczego postanowiłaś pisać bloga?
 Bloga podpowiedziała mi córka,która uważa,ze mam znakomitą pamięć i powinnam uwiecznić wydarzenia minione i utrwalać te najświeższe. Ponieważ zawsze lubiłam pisać,uznałam pomysł za całkiem sensowny,no i piszę.
2. Co najbardziej podoba ci się w blogowym świecie?
Solidarność i życzliwość  blogerek,które potrafią pocieszyć,dodać otuchy,postawić do pionu,kiedy człowiek ma dość wszystkiego albo przerastają go kłopoty,albo nie wie,co zrobić, żeby futerka żyły w zgodzie. No i coś b. ważnego w wirtualnym świecie: nie spotkałam się  z obelgami,insynuacjami, pomówieniami. To bezcenne!
3.Jak jest twoja największa pasja i czy ją realizujesz?
Trudno mi wybrać te największą. Mam ich kilka,wydaje mi się równie ważnych. Pierwsza to książki. Nie umiem przezyć dnia,nie zasnę,jeśli nie poczytam a więc realizuję ją nieustannie. Druga-podróże. Marzyłam o zwiedzaniu świata,nie bardzo wyszło,ale trochę zobaczyłam i staram się kiedy tylko mogę poznawać nowe miejsca. No i zwierzęta-ale to już nie pasja a potrzeba serca i ducha.
4.Wybierając się na bezludna wyspę i mogąc zabrać tylko coś jednego,co by to było ?
No,Ciężko.bo chciałabym i książkę i aparat i muzykę... Ale w takiej sytuacji zabrałabym Franię. Bogusia  powierzyłabym  córce, jest młodziutki,u córki kotowisko,miałby super. a Frania umarłaby z tęsknoty, bo z wyspy bezludnej trudno powrócić.
5.Jakie są twoje najbliższe plany ,które chciałabyś zrealizować?
Boję się planować,bo zazwyczaj te plany biorą w łeb. Ale jesli już, kastracja Bogusia i remont kuchni. Proza,ale  nie samymi uniesieniami  człowiek żyje.
6.Twoje trzy życzenia, gdybyś złowiła złota rybkę?
Żeby na całym swiecie nigdy już nie było głodnych i krzywdzonych dzieci i zwierząt. Żeby moich bliskich omijały burze i zawirowania,choroby i klęski życiowe. Abym pewnego dnia obudziła się jako posiadaczka własnej kawalerki obowiązkowo z dużym balkonem z moimi  futerkami u boku. Tez banał,ale tak bym pragnęła.
7.Twoje ulubione miejsce na świecie i dlaczego.?
I tu nie będę oryginalna. To miejsce jest tam,gdzie są moi najbliżsi,gdzie odpoczywam,dobrze się czuję i czuję,że jestem akceptowana i potrzebna.

No i to by było tyle. Zgodnie z obyczajem powinnam nominować kolejne osoby do wyróznienia . postaram się to zrobić jak najlepiej. Odwiedzam wiele blogów ,chociaz nie zawsze pozostawiam ślad bytności. Najczęściej to blogi związane ze zwierzętami,fotografią, rękodziełem i zwyczajnym życiem opisywanym w sposób niezwyczajny.
Oto moje blogi, które chciałabym nominować ,które odwiedzam i podziwiam.

1. Pręgowane i skrzydlate
2.Proste potrawy
3.Opowieść o fotografie i ptakach
4.Z kotem na kolanach
5.Cztery łapy i pazury
6Wrzosowa Polana
7.fotofoto

I pytania,które chciałabym zadać:
1 Czy pisanie bloga jest dla Ciebie rozrywką, chęcią dzielenia się z innymi swoimi doświadczeniami,osiągnięciami, wiedzą, formą kontaktowania się z ludżmi czy jeszcze czymś innym?
2.Czy jest taka książka ,film,sztuka do których powracasz,które w jakiś sposób wpłynęły na postrzeganie przez Ciebie świata czy ludzi?
3.Gdybyś mogła być obdarowana przez los jakimś talentem,to chciałabyś aby bylo to....?
4.Jeśli miałabyś do wyboru znalezienie wielkiej miłości lub przyjazni i zdobycie fortuny pozostając osobą samotną  wybrałabyś...?
5. Jak zareagujesz na widok bitego dziecka lub zwierzęcia? Czy masz odwagę protestować?
6.Który z poetów jest najbliżej Ciebie:
 Ks. Twardowski, J. Tuwim,I Gałczyński,W.Szymborska?
7. Czy składasz postanowienia Noworoczne?Czego najczęściej dotyczą?
 
Zapraszam do odpowiedzi na pytania,ale nie obrażę się,jeśli ktoś nie będzie miał ochoty w to się bawić.








piątek, 27 listopada 2015

Już czwartek!

Rano szykowaliśmy jedzenie dla Ogrodowian. musi być dużo i treściwie,bo już zimno. Łaskawca,naczelnik od ochrony środowiska wydał w końcu zgodę  i od przyszłego tygodnia będzie karma. Małe trzęsienie wydziałem okazało się skuteczne. Takie małomiasteczkowe urzędasy myślą ,że są panami świata i wszystko mogą.
Boguś natychmiast wyczuł pismo nosem i  już bada zawartość miski.. Miska będzie pełna,bo czeka 14 brzuszków na kurczaka z ryżem.

woda najlepsza z kranu,zlizywana z łapki.
Bliskie spotkanie   ,niekoniecznie w przyjaznych zamiarach.



Na dzisiaj zaplanowana jest wizyta u wetki.



 Kontenerek sprawdzony,prawowita właścicielka wyraziła ochoczo zgodę,jedziemy!
Robale ,mam nadzieję,wytępione,pora na świerzbowca. Znowu czyszczenie uszek i zastrzyk,bolący, w chudy tyłek. No,nie taki chudy,bo waży 3,35kg.,przybyło przez dwa tygodnie o,75dag!
Sama juz nie wiem: Boguś to,czy może Frania???
Wieczorem opuszczam zacne towarzystwo i  idę na spotkanie z solistami Operetki Kijowskiej.
Słuchając znanych operetkowych arii w znakomitym wykonaniu po raz kolejny ciepło wspominam Prezydenta Gajewskiego. SOK(Suwalski Ośrodek Kultury) to jego dziecko,narodzin którego nie doczekał.
Wśród wykonawców trójka wspaniałych tenorów,brawurowo wykonali  m. in. "Per te".
Tu w wykonaniu równie pięknym J. Grobana





niedziela, 22 listopada 2015

Czy się polubimy?

Relacje na linii Frania- Boguś bardzo powoli ulegają zmianie.Ocieplanie stosunków wspomagałam walerianą. Ktoś radził posmarowanie szyjek kotów walerianą lub nerwosolem. Bałam się,że mogą sobie te szyje poodgryzać więc skrapiałam rózne miejsca kroplami. Myślę,że to one spowodowały,że Frania jest mniej nerwowa i zestresowana. Feromony nie pomogły. Boguś oswoił się z nowym otoczeniem i wydaje się,że zapomniał o wiejskim podwórzu. Ale kiedy wieczorem wypuszczam go na balkon a on siada przed siatką i patrzy gdzieś daleko ,wtedy zaczynam myśleć o tym,że zabrałam mu wolność, czy miałam prawo to robić,czy będzie szczęśliwy w mieszkaniu,które stało się jego klatką.
W zamian dam mu życie dostatnie i bezpieczne,dam przyjażń, ciepło,bezpieczeństwo i  serce.
Coś za coś,w życiu nie da się inaczej ale wątpliwości i rozterki towarzyszą mi ciągle.
Boguś jak każdy malec psoci, dokazuje, nie przejmuje się nawet wrednym świerzbowcem w uszkach. Frania patrzy na to z dystansem  ale już się nie chowa,zaczęła poruszać się po mieszkaniu,zasiedla z powrotem swoje ulubione miejsca.Pozwala mi się głaskać i brać na ręce. Przez jakiś czas na mój widok chowała się,uciekała z wrzaskiem, spała osobno. Od kilku dni przychodzi do mnie i swoim zwyczajem przesypia część nocy ze mną. Parę razy obwąchały sobie noski,Frania nie syczy na widok Bogusia, pozwala mu się zblizyć ale bez poufałości. Mam nadzieję,że któregoś dnia zastanę ich śpiących w swoich objęciach. Boguś jest zupełnie inny. Bez pardonu wchodzi na stół,kiedy tylko pojawi się na nim coś do jedzenia,natychmiast wsadza tam nosek i wyjada co się da. W przeciwieństwie do Frani zjada wszystko,cokolwiek dopadnie. Nie jest przytulaskiem. Brany na ręce wywija się jak piskorz, nie lubi bliskiego kontaktu ale szalenie lubi zabawy ze sznurkiem,laserkiem,myszkami.













Na wszelki wypadek trzeba mieć go na oku, niech nie myśli,ze wszystko mu wolno!
Pierwsza wspólna paczka z Zooplusa

Tyle jedzonka, czy mój brzuszek pomieści to wszystko????

piątek, 20 listopada 2015

Wiosna???

Coś się w tej przyrodzie poplątało! fotkę przysłał mi 3 dni temu syn  przebywający w sanatorium w.
 Polańczyku.Osobiście nie miałabym nic przeciwko temu,żeby były to oznaki wiosny.

Nigdy nie byłam w Bieszczadach,ale musi byc tam pięknie nawet w ponury,mglisty dzień!

środa, 18 listopada 2015

Kocie życie w Suwałkach

Aby mieć pełen obraz tego o czym chce napisać trzeba przeczytać tekst  opublikowany w suwalki.info
http://www.suwalki.info/informacje-18224-Naczelnik_nie_karmi_kotow_z_wlasnej_kieszeni,_ale_karmy_nie_chce_wydac.html
Dla mnie sprawa jest  bulwersująca  a stanowisko Wydziału Środowiska -kuriozalne.






W sumie jest ich do wykarmienia 14 ,7  w domu,drugie tyle przy domu. Ze względu na możliwość sterylek na koszt miasta zięć w marcu podpisał umowę z W..Środowiska . Faktycznie, po pewnych perturbacjach koty odłowiono ,wysterylizowano i wykastrowano. Podpisując umowę zięć otrzymał z tegoż urzędu obietnicę ,ze od pazdziernika do marca będzie dostawał karmę dla  podopiecznych. Między III a X koty mają żywić się same. Oczywista oczywistość,ze były karmione przez ten czas przez opiekuna,który pokrywał koszty z własnej  kieszeni. Przyszedł pazdziernik,pora na państwową karmę.  I tu okazało się,że w myśl przysłowia łaska pańska( czyt. naczelnika)  na pstrym koniu jeżdzi i karmy  nie będzie  ,bo nie ma mrozu. A jak nie ma mrozu i śniegu to naczelnik nie wyrazi zgody na wydawanie karmy. W Suwałkach jest 300 zarejestrowanych kotów,którym ta karma się należy. Jest połowa  listopada, coraz chłodniej,mokro a w dodatku głodno. Ale ,jak mozna się dowiedzieć z artykułu  na suwalki.info, decyzja naczelnika jest w interesie kotów wolnozyjacych,objętych przecież ochroną prawną. Oto cytat :asystenta  naczelnika wydziału środowiska, niejaki Kamil Sznel mówi: " Nie trzymamy się ścisłych terminów wydawania karmy mając na względzie dobro wolnożyjących kotów"
Inne powód to niewystarczająca ilość kupionej karmy. Próbowałam nawiązać w tej sprawie kontakt z działaczem TOZ p. Balcerem,suwalczaninem,który działa nie tylko w suwalskim TOZ ale i w zarządzie  głównym. Niestety na moje maile nie był łaskaw odpowiedzieć. Jeśli w tym roku nie będzie mrozu i śniegu suwalskie wolnożyjące koty będą umierały z głodu,bo nie wszystkich opiekunów stać na żywienie z własnej kieszeni  czasem po kilkanaście futerek.
Nie wiem do kogo mam się zwrócić z tą sprawą,pieniądze na karmę muszą być w urzędzie  miasta.
Ale jak zmusić,urzędasów aby ta karma była kupowana  w odpowiednim czasie i ilości. Chyba,ze kasa wypływa gdzieś bokiem. Może ktoś ma podobne problemy i jakieś doświadczenia w ich rozwiązywaniu?