Obserwatorzy
wtorek, 13 marca 2012
niedziela, 11 marca 2012
Kapelusze,takie duże...
Kocham kapelusze ale nigdy nie odważyłam się żeby ubrać i wyjśc w nim "do ludzi".Nie przeszkadza mi to od czasu do czasu kupić w tzw.Tanim Armanim takie cacko i cieszyć nim oczy.Jak nikt nie widzi,ubieram i wdzięczę sie do lustra.
No i ostatnio znów przywlokłam do chaty takie cudeńko:
Prawda,że przecudny??????
No i ostatnio znów przywlokłam do chaty takie cudeńko:
Prawda,że przecudny??????
W marcu jak....
O 5 rano Frania zrobiła mi pobudkę,nie było zmiłuj,zwlokłam się,nakarmiłam i wyjrzałam przez okno:Padał deszcz i było "na plusie"
Jakiez bylo moje zdumienie,kiedy o ósmej za tym samym oknem:
kiepski żart kapryśnej pogody.
Jakiez bylo moje zdumienie,kiedy o ósmej za tym samym oknem:
kiepski żart kapryśnej pogody.
sobota, 10 marca 2012
Spacer po Suwałkach
6 marca zapowiadał się ładny dzień więc po załatwieniu spraw ważnych zrobiłam wiosenny spacer po mieście.Przeszłam koło kościoła Św.Aleksandra obok pomnika J.P. Pomnik brzydki jak niemal wszystkie pomniki Papieża.Zgarbiony starzec z kosturem w dłoni patrzący pod nogi,jakgdyby bał się potknąć o powłóczysta szatę.A przecież papież był pięknym mężczyzną,często się uśmiechał,był sprawnym piechurem.
Ja pamiętam go właśnie takiego.
Tu,gdzie jest dziś Postój Taxi był dworzec autobusowy.W budyneczkach na przeciw była licha poczekalnia i kasa. Był też internat L.O. gdzie jakis czas mieszkała G.Teraz mieści sie tam jedna z suwalskich szkół
Obok parku usadowił się domek-Galeria jednego obrazu.
Powoli zmierzałam w kierunku ulicy 1-go maja.I kiedy weszłam między bloki przystanęłam zdumiona.Przytulony do boku obudowy śmietnika....też malutki domek!
Jakiś zacny czlowiek ulitował się nad marznącymi kotami i wystawił im willę. Za ten odruch serca przyznaję mu zaocznie tytuł honorowego obywatela miasta Suwałk.!garnuszek z jedzeniem przezornie przywiązany do drzewka,no cóz zasada ograniczonego zaufania w tym grodzie nie dziwi!
W głębi stoi jeszcze jeden domek ciut większy i wyjątkowo szpetny.

Ja pamiętam go właśnie takiego.
Tu,gdzie jest dziś Postój Taxi był dworzec autobusowy.W budyneczkach na przeciw była licha poczekalnia i kasa. Był też internat L.O. gdzie jakis czas mieszkała G.Teraz mieści sie tam jedna z suwalskich szkół
Postój przylega do parku .
Powoli zmierzałam w kierunku ulicy 1-go maja.I kiedy weszłam między bloki przystanęłam zdumiona.Przytulony do boku obudowy śmietnika....też malutki domek!
Jakiś zacny czlowiek ulitował się nad marznącymi kotami i wystawił im willę. Za ten odruch serca przyznaję mu zaocznie tytuł honorowego obywatela miasta Suwałk.!garnuszek z jedzeniem przezornie przywiązany do drzewka,no cóz zasada ograniczonego zaufania w tym grodzie nie dziwi!
W głębi stoi jeszcze jeden domek ciut większy i wyjątkowo szpetny.

To siedziba suwalskiego oddziału TPD.
Czy mozna mieć zaufanie do organizacji która nie dba o swój image?Nie jest to raczej zabytek klasy zerowej i zamalowanie napisów,naprawienie schodków nie wzbudziłoby sprzeciwu konserwatora.No cóz ,pasuje tu jak ulał:Jaki pan,taki kram"!
czwartek, 8 marca 2012
8 MARCA
Obchodzimy ku chwale ojczyzny jeden dzień kobiety
CAŁY ROK MĘŻCZYZNY!!!
Pytanie za dwa złote: Kto jest autorem fraszki?
CAŁY ROK MĘŻCZYZNY!!!
Pytanie za dwa złote: Kto jest autorem fraszki?
niedziela, 4 marca 2012
Wiosna,ach,to ty!
Niestety ,nie.Dnie są słoneczne ale zimne a noce dalej mrozne. Wczoraj spotkała mnie kara za zbyt gorliwe ogladanie serialu "Gotowe na wszystko" Obejrzałam 3 odcinki pod rząd i wstałam od komputera z bólem szyi i głową nie dającą sie bez bólu poruszać.
Serial okazał się nienajgorszy,momentami bardzo zabawny i pośmiałam się serdecznie ale miłe złego początki...Dziś ledwo sie zwlekłam przez tę pokręconą szyję.
Jeszcze zimowe jezioro Wigry. W dali sylweta Klasztoru Kamedułów.
Serial okazał się nienajgorszy,momentami bardzo zabawny i pośmiałam się serdecznie ale miłe złego początki...Dziś ledwo sie zwlekłam przez tę pokręconą szyję.
Jeszcze zimowe jezioro Wigry. W dali sylweta Klasztoru Kamedułów.
sobota, 3 marca 2012
Leniwe dla leniwych
Dziecinnie proste a jakie pyszne! I naprawdę nawet dla gigantów lenistwa.
Potrzebna kostka-25 dag.tłustego twarogu,dwa jajka,szczypta soli, mąka krupczatka-ilośc w zalezności od wilgotnosci twarogu,ale ciasto musi być lużne,mikser.
Wszystkie składniki rozetrzeć mikserem na jednolita masę.Na gotującą się ,lekko osoloną wodę kłaść nabierane łyżką ciasto .Po wypłynięciu klusek na wierzch gotować2-3 min.Odcedzić na durszlaku i gotowe.
Ja polewam roztopionym masłem i sypię obficie cukier.Ale można dodać do masła bułkę, tartą,cukier z cynamonem lub śmietanę.
Smaczne są też odgrzewane,oczywiście na masełku,najlepiej klarowanym!
28 .02 był dniem uroczystego obiadu i wręczania upominków.Dziadek K: gruba koperta,dziadek S: medale,rodzice:zegarek,babcia D: bransoletka Lilou,babciaB:-nieobecna,usprawiedliwiona.
Zuzia cała w skowronkach wybaczyła promotorce wszystkie przykrosci jakich od niej zaznała i opowiadała zabawne szczegóły z tego mrozącego krew w żyłach wydarzenia.Kolejny etap ma za sobą.Jest osobą dorosłą i samodzielną,A mnie szkoda,że tak szybko dorosła,że już nie przybiegnie zaaferowana wołając -"babciu,móniam ciebie kup mi pącka."....
Subskrybuj:
Posty (Atom)