Obserwatorzy

czwartek, 18 grudnia 2014

Jesienny pejzaż

Wczoraj musiałam odwiedzić swoją szkołę.Dużo się tam zmieniło,łącznie z wyglądem zewnętrznym.Chcę wierzyć,że na lepsze.Dwa okna na dole należą do biblioteki,przepracowałam tam kilka lat
Po drodze zrobiłam kilka fotek.Czy to naprawdę grudzień?
W tej okolicy bywam rzadko,daleko od mego osiedla . Ale to ładne miejsce i obiecałam sobie zaglądać częściej,szczeglnie na deptak nad Hańczą.



 














Nieśmiałe kłódki zakochanych na mostku nad Czarną Hańczą.Kudy im do wrocławskich,ale pierwsze koty za płoty!

sobota, 13 grudnia 2014

Parę słówek,kilka fotek

Od dłuższego czasu trwa u mnie niedziela,leniwa.Porządki świąteczne? A czyż potykam się o bałagan a z każdego kąta brud wyłazi?Czyż potrzebuję porady perfekcyjnej pani domu? W życiu.! Czas mi płynie na rozmyślaniu,bynajmniej nie o świętach a o marnościach świata tego i jego niesprawiedliwościach.
Ta niechęc do działań pożytecznych bez wątpienia bierze się z kaprysów pogody a ja jestem metereopatą.




Tak było trzy dni temu,przedwczoraj i wczoraj.
Dziś jest tak:


Nie ukrywam, że chciałabym aby tak już zostało do wiosny......
Jednakowoż w tym totalnym lenistwie zrobiłyśmy z Kocią rzecz pożyteczną

Frania wybrała karton a ja wpakowałam do niego trochę różności i w poniedziałek pojedzie ten karton  do pani Aliny.Gdyby ktoś chciał sprawić niespodziankę p. Alinie niech zajrzy na bloga  Ewy z Mazur-mazurska kraina.Tam dowie się o p. Alinie ,można tez zobaczyć na FB
Teraz Frania zajęła się własnymi przyjemnościami. Na początek może by kąpiel...
Zajrzeć w ulubione zakamarki
Posiedzieć w torbie:

Sprawdzić co na lodówce

Poganiać za sznurkiem.
I w końcu odpocząć.

niedziela, 7 grudnia 2014

POMÓŻMY!


Marzena "Kwiaciarenka" to dzielna i skromna  dziewczyna o wielkim sercu.
Prowadzi bloga ...
... na którego wiecznie nie ma czasu.
Pracuje w lecznicy, a prywatnie ratuje koteczki i psiaki.
Miała kiedyś kwiaciarnię w takim osobnym domku ...
... teraz jest tam schronienie dla kotów i piesków.
Co chwilę ktoś podrzuca nowe.

Zbliża się zima, w domku  trzeba ogrzać, trzeba też nakarmić sporą grupę zwierzaków.
Same nic na zewnątrz nie upolują, pomóc może im CZŁOWIEK - DOBRY CZŁOWIEK.
Każdy z nas może pomóc !!!
Może pomóc na dwa sposoby;
 
1. Możemy zrobic wpłaty na konto  o treści "WĘGIEL" - domki trzeba zimą ogrzewać
   Numer konta BZ WBK:
88 1090 2590 0000 0001 2206 5444
 
2. Możemy zrobić paczkę (osobiście lub przez np ZOOPLUS) i przesłać żwirek i karmę
  Kontakt do Marzenki :


To nie musi być kosmiczna kwota ... zwykły worek z węglem to 20 zł
Karma tez nie musi być super markowa.
W  ilości osób siła !!!
 








piątek, 5 grudnia 2014

3 dni w stolicy

Pod koniec listopada wyrwałam się na kilka chwil do dzieci w W-wie. Trafiłam na na małe trzęsienie ziemi-kupno i montaż zmywarki..Korzystała z zamieszania Lola- biegała po mieszkaniu zaglądając w każdy kąt.
Lola była b. chora,przez blisko dwa miesiące karmiona strzykawką ledwo się wykaraskała. a wszystko przez felerny ząb.Długo nie było wiadomo o co chodzi,prosiaczek nie jadł,nie pił aż w końcu znalazł się wet.,ktory odkrył przyczynę,ząb wyrwał i upierał się,że będzie dobrze. No i powoli faktycznie coraz lepiej ,Lola już je sama i nabrała dziwnych  nawyków.Ale ma prawo,nacierpiała się bardzo,żyje dzięki uporowi weta i R.,ktory niańczył i karmił prosiaczka jak rodzone dziecko.



Lola w poszukiwaniu żurawiny i rodzynków,które b. lubi.
Odwiedziłam tez Zenka.
Ma się znakomicie. W cieple,spokoju,dobrobycie stan jego serca polepszył się na tyle,że bierze mniejsze dawki sterydów.No i co było do przywidzenia,został przewodnikiem stada. Czyż nie jest to piękna,szlachetna twarz?Powiedziałabym,że ma coś z husky i Małego Rycerza Potrafi stanąć na ubitej ziemi z olbrzymem (wielkości wodołaza)i dzielnie dochodzić swoich racji.


Na spacerze musi komplet:
Kiedy wyjezdżałam do domu, swoim błękitnym bolidem przyjechał A. z Krosna


 Wuj A. i siostrzeniec R.,zgrany duecik do zadań specjalnych.Rozumieją się w pół słowa i działają nad wyraz zgodnie.


czwartek, 4 grudnia 2014

Wywiad ze znajomą...

Nowy,podwójny numer Kocich Spraw z piękną kolędą Pana Franciszka Klimka:
           ZBUDŻ SIĘ DZIECINKO
         Dzisiaj w Betlejem Panienka Święta
śpiące Dzieciątko budzi ze snu,
całuje czule Jego rączęta
i otulając tak śpiewa Mu:
  Zbudż się dziecinko......
W super dodatku możemy poznać twórczość Młodych Kotów, obejrzeć piękne zdjęcia,rozwiązać krzyżówkę,wziąć udział w konkursach.
Ale to nie wszystko!W tym numerze jest wywiad  z kimś,kogo znamy i podziwiamy: z Anką Wrocławianką.(blog Za moimi drzwiami)
Nie będę pisała co w tym wywiadzie jest.Koniecznie trzeba go przeczytać samemu. Dodam,że traktuje głównie o....futerkach,jakżeby inaczej.Jest ciepły ,przyjazny,jak Anka. Piękne zdjęcie Kajtusia,zabawne przy "biesiadnym stole".....Biegnijcie do Empiku,kupcie KS i zobaczcie sami,że warto!


       
         

poniedziałek, 17 listopada 2014

Dzień Czarnego Kota

Wszystkim moim czarnym siostrom i braciom składam życzenia w dniu  naszego  święta.Oby dnie płynęły nam leniwie,na fotelach i innych miękkich meblach,aby spełniane były nasze wszystkie życzenia,nikt nie cierpiał głodu i chłodu,nie zaznał prześladowań i nienawiści..Aby każdy potrzebujący znalazł ciepły dom i kochające serce. Kocia Frania







Porządki skończone! Teraz czas  świętować .Ciekawe jaki prezent na mnie czeka?

czwartek, 13 listopada 2014

MUSISZ TO MIEĆ!!

 
Do wyboru trzy piękne kalendarze. Szczegóły na blogu Anki Wrocławianki. Któryś z nich albo wszystkie powinien mieć każdy miłośnik futerek!

http://zamoimidrzwiami.blogspot.com/2014/11/kalendarze-kupowac-czas.html

środa, 12 listopada 2014

Ważna wiadomość

Klapnięte Uszko,kot zaopiekowany przez Amyszkę znalazł swój dom.Już w nim zamieszkał. To najlepsza wiadomość dnia dzisiejszego.Niech ci się wiedzie, Rudasku!(Fot.kotyszki)

środa, 5 listopada 2014

A ja czekam....

http://kotyszki.blogspot.com/Porzucony,ufny szuka domku !
Czekam i czekam, tak bardzo chciałbym mieć swego własnego człowieka juz na zawsze! Czy ktoś po mnie wreszcie przyjdzie?????
Moje piękne fotki na blogu Amyszki.

poniedziałek, 3 listopada 2014

Degustacja

Kiszonego kalafiora:
okazał się pyszny i został unicestwiony zanim zdecydowałam się w jakiej postaci go podać. Zabieram się do masowej produkcji onego!

niedziela, 2 listopada 2014

Moje zaduszki

Listopad. Miesiąc naznaczony smutkiem,krótkimi dniami,tęsknotą za słońcem i ciepłem. W listopadzie mija kolejna rocznica śmierci mego Ojca. Nie mogłam w tym roku pojechać na groby bliskich, z Suwałk to wyprawa jak na biegun- do Krosna  ponad 700 km.
Odwiedziłam więc  groby znajomych na miejscowym cmentarzu. Cmentarz jest nowy,funkcjonuje od kilku lat. Położony za miastem ,otoczony laskami, w pobliżu powstaje spalarnia.
Byłam tu tylko raz  z powodu smutnej okazji pochówku Józia.
Zapaliłam znicz,pomyślałam serdecznie o Józiu,bo człowiek był zacny i poszłam główna aleją. Ze zdumieniem patrzyłam na "wypasione" ale nie zasiedlone kwatery:
Bogato zdobione,lśniące bryły prześcigały się w wymyślnych kształtach i dziwnych ozdobach.
Targowisko próżności ,pychy,braku pokory. Bo czyż bogaty pomnik zagwarantuje pamięć i szacunek potomnych? Czy spowoduje ,że ktoś będzie przychodził tu częściej niz w ten jeden listopadowy dzień?
Czy  chodzi o to,żeby tę zołzę  Kowalską trafił szlag na widok marmurowo-figurzastej kwatery Iksinskiej?

Zaduszki to dzień wspominania, zmrok zapada już wcześnie i taka szara godzina jest najlepsza,żeby pomyśleć o tych,którzy pomaszerowali do lepszego??świata. O ludziach,tych najbliższych i trochę dalszych , o kochanych  zwierzakach brykających z a tęczowym mostem. O tym,czego nie zdążyliśmy zrobić,powiedzieć,przeprosić,,wybaczyć i o tym,jak jest czasem ciężko żyć z taką świadomością. Więc ....Śpieszmy się kochać ludzi....