Kaziuk Suwalski- Jarmark odpustowy w nowomiejskich realiach.Tradycja wspólna dla Polski i Litwy licząca 400 lat. Święty Kazimierz był bowiem patronem Metropolii Wileńskiej i Wielkiego Księstwa Litewskiego , ktorej Suwalszczyzna była częścią do roku 1795.
W Suwałkach Kaziuk organizowany jest przy parafii p.w. Kazimierza Królewicza. W latach ubiegłych organizowany z ogromnym rozmachem, przyjeżdżali nie tylko Litwini ale wystawcy z całej suwalszczyzny. W ub. roku Kaziuka , ze względu na pandemię nie było. Tegoroczny, raczej skromny zgromadził wystawców rękodzieła: ceramika, wyroby z drewna, koszykarstwo, palmy ,a także regionalne wyroby wędliniarskie , sery, słynne korycińskie,chleby, miody, ozdoby wielkanocne i inne różności.
Kościół Kazimierza Królewicza
Baloniki na druciku...Nie mogło zabraknąć waty na patyku...
Te wszystkie wędliny muszą pięknie pachniec,wędzone odpowiednim drewnem , szczodrze przyprawione czosnkiem i ziołami. Niestety, covid zabrał mi węch i ten zapach mogę sobie tylko wyobrazic.
Sery, bardzo drogie ale maja swoich wiernych odbiorców. Z pewnością lepsze niż te z marketów
Specjał regionalny- sękacze. Najlepsze są z Puńska. Niestety i tu technika wyprzedziła tradycyjny wypiek. Był czas,że sękacze pieczone były nad paleniskiem ,musiał być odpowiedni gatunek drewna, ciastem polewało się ręcznie rożen obracając go tak, aby tworzyły się "sęki". Taki sękacz miał zupełnie inny smak niz ten pieczony na rożnie elektrycznym. Nie lubię sękacza, wolę tzw. mrowisko, Bardzo słodkie, tłuste, robione z ciasta podobnego do faworkowego.
Na przygotowanej scenie koncertowały zespoły ludowe, także zespół ukraiński utworzony przez Ukraińców mieszkających w Suwałkach.
am ze znajomą, kupiłam palmę. Palma wzbudziła uzasadnione zainteresowanie.