Obserwatorzy

niedziela, 17 maja 2015

Przerwa na życie w realu

Od tygodnia mój balkon wygląda tak:



 Z moich obserwacji wynika,że przy takim tempie prac stan ten potrwa jeszcze z miesiąc. Frania siada przed zamkniętymi balkonowymi drzwiami i przygląda się smętnie rusztowaniom. Na szczęście boi się hałasów i ludzi krzątających się na balkonie,więc nie domaga się wyjścia. Cały czas jest także zimno.
Aby zmniejszyć jej stres kupiłam tabletki  Kalm-vet ,ziołowe ,podaję w jedzeniu, o dziwo zjada bez grymasów i ma lepszy nastrój,chętniej się bawi..Ponieważ muszę na tydzień wyjechać,będę spokojniejsza,że nie zjada ją smutek.
Mimo zimna na działce wzeszły niektóre warzywa a kwiaty nieśmiało zakwitają.





 Działka G w B. Tu miejsce spoczynku Poluni. Pod sosenką na skraju brzeżniaka.  Byłam tu mniej więcej rok temu. Pięknie porosły drzewa ,soczysta zieleń wprost kipi,piękne miejsce. kiedyś stanie tu dom.


A w międzyczasie powrót Zuzi  i Aleksa z Maroka


I tym optymistycznym akcentem kończę czasowo a może ostatecznie swoją radosną twórczość blogową.
A, jeszcze tylko wyślę jutro kociowi z Orłowej parę złotych.........










































sobota, 16 maja 2015

Misio-Orłowik

Wzruszająca historia kocia Misia-Orłowika na blogu  kociki-abigail.blogspot.com   Misio jest aktualnie w lecznicy, a to kosztuje.....

niedziela, 10 maja 2015

Wybory i Połomski

Obiecywałam sobie,ze na wybory więcej nie pójdę. ale kiedy  zobaczyłam listę kandydatów do fotela prezydenta postanowienie złamałam.. Nie wyobrażam sobie prezydentury Dudy,Ogórek, Kukiza, o Korwinie nie wspomnę. Poszłam ,głosowałam z nadzieją,że sprawa się rozstrzygnie w 1 turze. Niestety!
Ale o tym dowiedziałam się po powrocie z koncertu. Koncertował mistrz Połomski.
Mistrz minął już 80-tkę. Nienaganna figura,dyskretna elegancja. Skromny,ciepły, starszy pan,gaduła,  z wielkim szacunkiem dla publiczności. Na koncert przyczłapali reprezentanci suwalskich geriatryków,którym na ten wysiłek pozwoliły nogi i stan umysłu.  P. Jerzy koncert prowadził sam posiłkując się niewielką ściągą i radził sobie doskonale. Ale zaskoczenie ogromne przyszło,kiedy zaczął śpiewać. W 80 -letnim gardle- młody głos! Nie do wiary! a może playback? Nieskazitelne dykcja ,wyartykułowane każde słowo,ekspresja,emocje,po prostu mistrzostwo.Stara,dobra szkoła ,kiedy uczono jeszcze prawidłowej wymowy, szacunku dla słuchacza i sztuki.
Wśród wykonywanych piosenek była moja ulubiona Daj. Tekst napisał A. Kreczmar,ale mało kto wie,że zaczerpnął pomysł z fraszki Kochanowskiego "Do dziewki"- Daj,czegoć nie ubędzie....
 Połomski zrobił z tego perełkę, jednako piękna przed laty i dziś.
 Mało znana piosenka, bardzo piękna i pięknie zaśpiewana .



niedziela, 3 maja 2015

A na działkach....




Coraz bardziej kolorowo,chociaż ciągle zimno.  W towarzystwie Kojo i Grafena poszłam wysiewać warzywa.


 Grafen to jeden z kotów rezydentów z Ogrodowej. Jest piękny,aktualnie wykastrowany. Odważny, nieprawdopodobnie mizialski, uwielbia towarzystwo ludzi i innych kotów.
Chciałabym go zabrać do domu,ale jest  kotem wolnożyjącym, do domu przychodzi jeść,wyspać się odpocząć. W mieszkaniu na 3 pietrze zamęczyłby się.




 Grafen jest ojcem Figla.

Figielek nie jest tak zabójczo przystojny jak tata, charakter tez ma raczej paskudny ale i tak jest bardzo kochany i rozpuszczany. Figiel wychodzi na zewnątrz,kiedy się ściemni,wraca przeważnie nad ranem,chyba,ze pada albo zimno.


sobota, 2 maja 2015

Maj

Wystarczyły trzy ciepłe dni aby drzewa ustroiły się w drobne i nieśmiałe jeszcze listki,zakwitły wiosenne kwiaty,zazieleniły pola. Wczorajszy,1-majowy dzień ciepły już nie był,ale było słonecznie.W mieście odbywały się jakieś uroczystości  ale ja nigdy nie lubiłam pochodów, wieców,masówek itp. i kiedy tylko było można omijałam je z daleka.  Poszłam na działkę, nakarmiłam po drodze koty z Ogrodowej



Potem wzięłam Kojo i poszłyśmy na spacer. Kojo,szałaput i trzpiot jest smutny,przygaszony,nie może się oswoić z brakiem Poluni.


Często przysiada i głęboko się zamyśla.
 zakwitły drzewa owocowe,zasypując białymi płatkami trawę. Czy jest piękniejsza pora roku niz wiosna?

 Tylko raz w roku kwitną sady......Kto opowie o tym piękniej?






piątek, 24 kwietnia 2015

Piątek

dzisiaj po raz pierwszy w tym roku poszłam na działkę. Zimno było i wietrznie ale w końcu trzeba zasiać cokolwiek. Po drodze minęłam "swojski" o tej porze  obrazek. Za każdym razem,kiedy to widzę posyłam serdeczne życzenia poparzeń III stopnia temu kretynowi,który to robi.
 Najchętniej sadzałabym takiego gołym zadkiem w świeżutkie pogorzelisko....
 Z Kojo na spacerze,to zielone to chyba ozimina,pola jeszcze szare,na drzewach tez niewiele zielonego,tulipany w nieśmiałych pąkach, zimno i sucho.
Posadziłam trochę cebuli i wysiałam sałatę,ale fotek nie będzie,bo padły baterie.
A wieczorem :
Ania Rusowicz zabrała publiczność w muzyczną retro-podróż do lat 60-70. Od big-bitu po psychodelię. Smukła,wysoka  dziewczyna o delikatnej urodzie i pięknym glosie.  Ciepła,bezpośrednia,naturalna.
Mnie ujęła dodatkowo prośbą o ochronę ptaków i pomoc dla zwierząt.

Ada Rusowicz . Tę piosenkę zaśpiewała dziś jej córka Ania. Mama Ada,gdziekolwiek jest może być dumna z córki.

wtorek, 21 kwietnia 2015

........

Wczoraj wieczorem przeżyłam chwilę grozy. Moja Franusia była o kilka centymetrów i  kilka sekund od śmierci lub kalectwa. Przez kogoś pozbawionego wyobrażni,empatii a przede wszystkim szarych komórek mogło stać się nieszczęście. Tym razem byłam obok,ale jeszcze dziś trzęsą mi się ręce ,kiedy przypomnę....

Pierwsze lato Frani na balkonie. W tym roku sezon balkonowy zacznie się opózniej,bo ciągle zimno. Prowadzone są tez prace remontowo-ocieplające blok i przez ten czas balkon będzie nieczynny.

poniedziałek, 20 kwietnia 2015

Taki dzień!!

Matko Kozłowska i wszyscy Święci! Zrobiłam TO! nie mogę uwierzyć i co chwila sprawdzam,czy to prawda.  Pół niedzieli spędziłam w internecie wyszukując horrory pod wspólnym tytułem " ekstrakcja dolnej ósemki." Sprowadzona strachem do rozmiarów okruszka podjęłam decyzję- muszę to zrobić zanim będzie za póżno. Została mi jedna i zaczęła boleć. Poszłam do p. Małgosi,jedynej dentystki na świecie,której ufam i pozwalam zaglądać do japy. P.Małgosia popatrzyła,znieczuliła i  spacyfikowała intruza w 10 sek.
  Nie moja,ale generalnie tak wygląda. Wracałam do domu i rozpierało mnie szczęście! jak niewiele trzeba, żeby szczęśliwym być!!!

niedziela, 19 kwietnia 2015

Wystawa malarstwa

Do dnia 2 maja w Muzeum narodowym można oglądać wystawę malarstwa Olgi Boznańskiej.

Jedna z najbardziej cenionych polskich malarek urodziła się w Krakowie-1865-1940
Wystawa obejmuje ok 150 prac na 150-lecie urodzin malarki. Układ wystawy podzielony  tematycznie: wizerunki dzieci,macierzynstwo, pejzaże miejskie,wnętrza pracowni, ,martwe natury,autoportrety, fotografie, rysunki,pamiątki.  Malarka -portrecistka  malowała  głównie w pracowni, unikała pleneru. Z czasem prace powstawały na lekko zagruntowanej tekturze. W jej malarstwie dominuje gra tonów , półtonów nadających  obrazom  mglistość i tajemniczość.
Jeden z autoportretów malarki.
Mój ulubiony portret Dziewczynki z chryzantemami.

sobota, 18 kwietnia 2015

Muzeum

Każdy pobyt w Warszawie jest dla mnie okazją na odwiedzenie jakiegoś ciekawego miejsca. Tym razem było to Muzeum Żydów Polskich. Byłam tam przed oficjalnym otwarciem,kiedy wystawa stała była w trakcie tworzenia. Muzeum mieści się w Śródmieściu na Mokotowie.Styl architektoniczny- postmodernizm.
Architekci: Rainer Mahlamaki i Ilmar  Lahdelma  z Helsinek.
Za mną Pomnik Bohaterów Getta.

Obecnie dostępna jest wystawa stała-"1000 lat historii Żydów polskich".W jednym ze starszych postów wspominałam o b. szczegółowej kontroli przy wejściu.Wnętrze robi ogromne wrażenie.Hol ma wysokie,pofalowane ściany, rozcina gmach na dwie nierówne części.Powstał w ten sposób wąwóz o krzywoliniowej ścianie. Stanowi to jakby nawiązanie do rozstępujących się fal morza Czerwonego przed Żydami zdążającymi do Ziemi Obiecanej.  

                                                                                    Wystawa ma kilka chronologicznie usytuowanych części. Każda robi wielkie wrażenie a zaczynamy wędrówkę od Lasu,czyli  opowieści na wpół bajkowej na wpół legendarnej o przybyciu Żydów na ziemie Polin.
                                       Galeria Las
 Kolejne części wystawy prowadzą przez  osiedlenie się, obyczajowość,prawa, przywileje, prześladowania,pokazują żydowskie miasteczko, dom,oberżę, targ,żydowską ulicę,kulturę,w końcu martyrologię  wojenną i tzw. powojnie. Inspiracją do części Miasteczko była Żółkiew należąca do Jana Sobieskiego.Centralnym elementem jest unikalna rekonstrukcja sklepienia drewnianej XVII w. synagogi z Gwożdżca na Ukrainie zniszczonej w czasie II wojny. 400 wolontariuszy z całego świata rekonstruowało ją przez 2 lata. Jest się czym zachwycić, niezapomniane wrażenia!

Nie mogłam ,niestety robić fotek ze względu na lampę błyskową. Skorzystałam z kilku,które zrobił R.
Wystawę polecam ,warto obejrzeć,wzbogacić wiedzę,poznać coś, co jest już tylko wspomnieniem nielicznych i co zostało uratowane od odejścia  w niepamięć. Dodam,że wśród wielu  darczyńców Muzeum poczesne miejsce zajmuje Jan Kulczyk.
Pełna wrażeń ruszyłam na Ursynów w odwiedziny do Zenka. Zenek ma kłopoty ze stawami,w mokrą i zimną pogodę bolą go łapki,kuleje.




Kierownikiem wycieczki jest Zenio i on decyduje o przystankach a także o tym na kogo rozedrzeć japę.
Nie wiem,dlaczego nie mam jeszcze sweet-foci z Zeniem- przy najbliższym spotkaniu musimy nadrobić to niedopatrzenie!