Dworzec bardzo piękny,zabytkowy ma być przeniesiony z całym dobrodziejstwem inwentarza w inne miejsce.Na szczęście nie można go zburzyć,bo konserwator zabytków jest czujny. Ale na razie dworzec jest wraz z kasą,co nie do końca okazało się prawdziwe.
Weszłam-żywego ducha w poczekalni,kasy na głucho:
No i wszystko jasne. Albo czekać na kolejny pociąg i otwarcie kasy na 30min.przed jego odjazdem albo wracać z tzw.kwitkiem.Jako,że godz.była 10.00 a następny pociąg po 15-tej,odpuściłam.
Wychodząc nie mogłam się powstrzymać od zrobienia fotek świadczących,iż suwalczanie nie gęsi,pociąg do języków i kultury mają,tyle ,że bardzo opóżniony.
Pocałowawszy kratę w kasie wyszłam,a że dzień był znów słoneczny ruszyłam w teren należący do dworca.
TU kończą się tory.Koniec świata?
Mijałam stare zabudowania,zaniedbane obejścia,zarośnięte ogródki.Stare Suwałki.
Magazyn mebli używanych?
Do Warszawy jadę autobusem.
































śpiewał kiedyś niezapomniany Jan Kaczmarek.No i jest okazja:dwie śliczne księżniczki szukają przyjaznego,ciepłego domu,serca,pełnych miseczek i miziania.Do zaadoptowania razem- są siostrami!















