Obserwatorzy

niedziela, 18 października 2020

Sejny.

 Kiedy pogoda i covid nie zachęcają do podróży czy spacerów zawsze można sięgnąć do  wspomnień  wspartych fotkami, miłych chwil spędzanych w pięknych lub ciekawych miejscach. Ja ruszam na spacer po Sejnach. 

Sejny- miasto powiatowe w północno-wschodniej części  woj. podlaskiego w powiecie sejneńskim. Położone  na Pojezierzu Wschodnio -suwalskim nad rzeką Marychą. Sejny liczą 5260 mieszkańców i są najmniejszym miastem powiatowym w Polsce. Tyle Wikipedia.

Sejny były miastem wielokulturowym- Polacy, Litwini,filiponi, prawosłani, Żydzi , ewangelicy a nawet kilku mahometan (Tatarów). U szczytu głównej ulicy   króluje Bazylika Minor



Bazylika Minor p.w Nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny-figura łaskami słynąca od 1602 roku patronuje i ochrania ziemię sejneńską. Budowa Bazyliki zamyka się w latach 1610-1632, kiedy to dokonano jej  poświęcenia.Bazylika wybudowana z cegły w stylu baroku wileńskiego o wątku nowożytnym. Jest obok kościoła w Różanymstoku jedynym przykładem takiej świątyni w Polsce.



W głębi figura M.B. łaskami słynąca
 



Przebogate wnętrze zachwyca, skłania do refleksji, zachęca do poznania historii tej niezwykłej świątyni.
Gościem był tu Jan Paweł II jeszcze przed objęciem stolicy Piotrowej.





Organy o pięknym dżwięku.


Do Bazyliki przylega zespół podominikański.

Przez długie lata niszczał ,mimo usilnych zabiegów i starań miłośników ziemi sejneńskiej aby w końcu doczekać się  zainteresowania władz i renowacji.Mieści się w nim Muzeum Diecezji sejneńskiej,Muzeum Etnograficzne oraz ekspozycja stała.

Po przeciwnej stronie Bazyliki , na Pl. Świętej Agaty stoi kapliczka tejże świętej o bardzo bogatym życiorysie. Św Agata jest patronką Amazonek i chroni od ognia. W takiej tez intencji zbudowano w roku 1789 kapliczkę  bo Sejny wielokrotnie nawiedzały pożary.


Biała Synagoga to kolejny bardzo cenny zabytek   w stylu klasycyzmu i neogotyku z lat 1860-1870.
Zbudowana jako trzynawowa ale do dziś przetrwała jedynie wnęka na Torę. Po wojnie używana jako magazyn i zajezdnia samochodów. Obecnie wraz z środkiem Talmudycznym -na przeciw Synagogi-stanowią siedzibę Ośrodka Pogranicze- Sztuk, Kultur, Narodów.








Siedmioramienna  menora- świecznik.

Pomnik upamiętniający cmentarz żydowski


Dom Pogranicza Kultur .Mieściła się  tu stara poczta.


Znajduje się tu  wystawa  historii miasteczka i jego mieszkańców.
Niektóre eksponaty wystawy Ośrodka Pogranicze.






Ludzie tych wyznań mieszkali tu nie wadząc sobie wzajemnie, w zgodzie i szacunku do swoich religii.
Sejny współczesne to zaniedbane miasteczko, gdzie obok pomników czy fontanny na wzór wielkomiejski mozna zobaczyć walące się rudery, brud i zabytki wołające o pomoc.
Siedziba władz miasta.
I w pobliżu....


Pomnik Matki Polki.Stał tu do 2018 roku. Wtedy to ktoś zdecydował ,ze jest to relikt niesłusznej epoki. Zdjęto więc go z cokołu i wywieziono do W-wy. Jakiś czas stał w Królikarni.  Nie wiem co dalej z nim się dzieje.
 




Malutkie miasteczko z bogatą historią. Przemierzając te tereny warto zajrzeć, poznać  tę historię, miejsca zapomniane i te nowe. Tak mało wiemy o tym odchodzącym już świecie  a przecież to nasze korzenie. 




środa, 7 października 2020

Moje obwiesie

 

  

Wiadomo już kto może mieszkać za drzwiami z taką wizytówką. Tak więc mieszkamy sobie- moje dwa futerka i ja. Życie toczy się leniwie,czasem trochę smuteczków, czasem niespodziewana radość. Jak to u emerytów .Za oknem coraz więcej jesieni, chłodne noce, więc nocne posiedzenia na balkonie skończyły się.  Moje obwiesie coraz więcej czasu spędzają na drzemkach, czasem zrywają się do szaleńczej gonitwy ale jaka to gonitwa na 40m powierzchni. Czasem  przytulają się ,myją sobie pyszczki i uszka, czasem tarmoszą się tak, że fruwają wielki pęki sierści. Boguś ma piękną, smukłą figurę, jest zręczny  i lubi sie bawić. Mela, niestety straciła całą swoją żywotność odkąd mieszkamy w nowym miejscu.Zdominował ją Boguś, kiedy już sprowokuję ją do zabawy zjawia się Boguś i Mela czmycha.,Kupiłam kocie feromony w nadziei,że  zminimalizują stres.Niestety,  niewiele pomagają.Byłyśmy u wetki,poza nadwagą żadnych innych dolegliwości.Karmię ją teraz karmą weterynaryjną Farminy,specjalną dla kotów otyłych. Na razie bez rezultatu, ale odchudzanie kota to długotrwały proces. W międzyczasie przybyło nam trochę zabawkowych atrakcji.



Domek z drapakiem zasiedliła Mela. Boguś może  tam pomieszkać kiedy Mela udzieli  mu pozwolenia.

Bogusiowy jest szeleszczący tunel w którym szaleje.

Te stojące spodnie to też szeleszczący  tunel ale  nie cieszy się zbyt wielkim zainteresowaniem.



Był jeszcze laserek- myszka, ale został zignorowany i poszedł do kuzynów w Krośnie Odrzańskim.
Boguś  jednak najbardziej szczęśliwy jest w takich sytuacjach:







Mela woli mniej ekstremalne zajęcia. Lubi posiedzieć na balkonie, zasiedla stół i szafki. Czasem zapoluje na ulubiona myszkę.













piątek, 11 września 2020

Lato pachnące miętą..

-odchodzi.było krótkie momentami intensywne ,przemknęło, pozostawiając niedosyt.Pogoda momentami paskudna, wietrzna, deszczowa, zimno w mieszkaniu. I pewnie dlatego złapałam jakiegoś wirusa-  na szczęście to nie był TEN wirus. Po czterech dniach odsiadki w domu zaczęłam dostawać małpiego rozumu bo takie unieruchomienie to dla mnie kara dotkliwa. Kiedy tylko poczułam się lepiej  a pogoda, chociaż zimna zaświeciła słonkiem wybrałam się na działkę i do kotów.Do plecaka zapakowałam 2 kg. serduszek, kilogram ćwiartek, susz i pomaszerowałam.
Kotów na Ogrodowej, wolno żyjących jest aktualnie 12. Na co dzień żywią się głównie suszem,bo utrzymać taką gromadkę + własne, domowe to spory wydatek. a zawsze znajdzie się po drodze jakaś bida, którą trzeba wspomóc  nie mówiąc o wsparciu okolicznościowym  jakiejś bardzo potrzebującej fundacji,czy tymczasu. A kociaki chorują, trzeba je leczyć- Brajanek złapał koci katar, Wenek infekcję oczek, Grafenowi trzeba było usunąć 4 ząbki...... A wat na leki, usługi wetów  skoczył w górę. Szczęśliwie mamy wetkę Ewelinę, ona kocha to co robi, jej gabinet co chwila jest tymczasem dla kolejnych, skrzywdzonych czworonogów. Ona nie winduje cen, jeśli trzeba, otwiera gabinet i w niedzielę,poradzi, podpowie,interweniuje  i za to są wdzięczne i zwierzaki i właściciele. Wszystkie Ogrodowe koty są sterylizowane i tu koszt pokrywa gmina,jest to jedyny ,znaczący gest z jej strony.
Tak więc pomaszerowałam do moich przyjaciół,ucieszyły się bardzo,podjadły i mogłam zobaczyć co na działce- tam już jesień i pora na jesienne porządki.


















 Nie wszystkie chciały pozować.Pełne brzuszki wolały zaszyc się w krzakach lub wyłożyć się na słoneczku.
A ja przypomnę starą, harcerską piosenkę, warto czasem wrócić pamięcią  w kraj lat dziecinnych........

niedziela, 30 sierpnia 2020

Przemijanie

Przemijanie to kolej rzeczy, która nie minie nikogo. Tak być musi, tak jest sprawiedliwie, tak toczy się świat. A jednak, kiedy żegnamy kogoś szczególnie nam bliskiego, niekoniecznie z rodziny, kogoś kto w jakiś sposób wpływał na nasze życie, darowywał nam coś bardzo cennego,niezwykłego to zawsze żegnamy  go  za  wcześnie, nigdy nie jest to dobra pora.
W lipcu i sierpniu odeszli ludzie,których
szanowałam i bardzo ceniłam, którzy byli dla mnie swego rodzaju autorytetami.
25 lipca 2020  zmarł Bernard Ładysz.Urodził się w Wilnie 1922r. Mój krajan.Wspaniały bas, śpiewał w najznamienitszych operach świata od Australii po Chiny. Jedyny Polak,artysta operowy, który śpiewał z M. Callas.Walczył w A.K. Aresztowany przez NKWD ,zesłany do Kaługi.
Śpiewał  w operze warszawskiej, występował gościnnie w teatrach muzycznych znakomicie wykonując utwory tzw. lekkiej muzy.Wraz z żoną Leokadią Rymkiewicz stanowili niezwykły duet pieśniarski.
Wiele lat temu miałam zaszczyt widzieć i słyszeć Go w operze warszawskiej w słynnej arii Skołuby.

Nie podaję tytułu opery, moze ktoś pamięta?
14 sierpień 2020. Nie żyje Ewa Demarczyk. Kolejna wielka strata.  Urodzona 1941 roku w Krakowie, córka rzeżbiarza. Niepowtarzalna, niekwestionowana wielka dama polskiej piosenki. Związana z Piwnicą pod Baranami, odkryta przez Z. Koniecznego, który wiele lat był twórcą Jej piosenek.Jednym z pierwszych utworów była Karuzela z Madonnami z tekstem M. Białoszewskiego.Konieczny stworzył kreację niezwykłą  doskonale wygrywając zawarty w słowach ruch, pęd,atmosferę onirycznego lunaparku. Demarczyk rzuciła swoim wykonaniem na kolana, wrota kariery zostały otwarte ale ona nie pędziła na oślep. Miała zasady, których nie łamała. Śpiewała w Paryskiej Olimpii ale propozycję  2-letniego  kontraktu  Coquatrixa w tejże odrzuciła. śpiewała niemal w całej Europie, zawsze po polsku. Jej kreacje porażały i porażają do dziś: ascetyczna oszczędnośc gestu,czerń stroju, bezruch. I ten ogromny głos ,niezwykła, nie do podrobienia interpretacja, dykcja-każde śpiewane słowo zrozumiałe, czysto wyśpiewane. Co musiało się wydarzyć, że odeszła, zerwała kontakty, ostatni wywiad to rok 1998. Może gdyby miała więcej szczęścia do ludzi,gdyby szła na kompromisy jej losy potoczyłyby się inaczej.Ale pozostała sobą do końca, wierna Sztuce i ideałom. Nie była na sprzedaż. Czarny Anioł odpłynął..



20 sierpień 2020.Nie żyje Piotr Szczepanik. piosenkarz  niezwykły w swoich czasach. Kiedy szalał bigbit, niedomyci długowłosi wrzeszczeli, łomotali, tupali, on w garniturku, bez podrygów i wygibasów stał na scenie i ciepłym, łagodnym głosem śpiewał- Nigdy więcej , Kochać, Goniąc kormorany.....Zauroczył tymi piosenkami i młodych i starych.Śpiewał ze znakomitą dykcją, co dziś własciwie się nie zdarza. Jego wczesne piosenki są ciągle na czasie, ciągle piękne ,nostalgiczne, zmuszające do refleksji. W pózniejszych latach zmęczony tym co się wokół niego działo zaszył się na  podwarszawskiej wsi, sięgnął po poezję Gajcego,Grochowiaka,Herberta. Ale  kto dziś chce słuchać ambitnej poezji?. Dziś wzięcie ma Zenek... Od lat zmagał się z ciężka chorobą, Zmarł w zaciszu domu i w otoczeniu rodziny. Wieczny odpoczynek...

...." Po co w ogóle wychodzić z łóżka, jeść ,pić browar, uprawiać seks skoro na czole mamy wytatuowany okres przydatności do spożycia? " Z. Miłoszewski
No właśnie , po co????

środa, 26 sierpnia 2020

Brajanek

 Pojawił się z początkiem lata. Znienacka, nie wiadomo skąd.Chudziutki,mały, ze śladami jakby po sznurku na cieniutkiej szyjce ale ufny i radosny.Przylgnął od razu do M.,który opiekuje się stadkiem kotów na Ogrodowej. Bardzo towarzyski, domagał się głaskania, drapania,pokazywał brzuszek nawet niezainteresowanym. Nakarmiony  zaanektował domek i poczuł się na  kocim podwórku jak u siebie.Po kilku dniach wetka Ewelina wykastrowała kawalera , który dostał imię BRAJANEK.










Zdjęcia są kiepskiej jakości  bo testowałam  nowy telefon.Ale następne  będą lepsze. Oswoiwszy się z otoczeniem Brajanek postanowił zostać przywódca stada.Najmniejszy, drobniutki, chudziutki dyryguje kim się da. Były tez chwile grozy. Któregoś dnia Brajanek znikł. Nie było go 8 dni. Nie mieliśmy już nadziei,że wróci, przypuszczaliśmy najgorsze. I kiedy już opłakaliśmy go, Brajanek  zjawił się jak gdyby nic. Cały, zdrowy, w dobrym nastroju ,podjadł i przypomniał reszcie  stadka, kto tu rządzi. Myślałam,żeby zabrac go do domu do moich dwu obwiesi. Ale zrezygnowałam obserwując go,jak dobrze sobie radzi, jak cieszy sie wolnością i towarzystwem swoich kuzynów. U mnie byłby niewychodzący. Na Ogrodowej ma domek, pełną miseczkę przyjaznych ludzi i wolność. Niech tak zostanie.




wtorek, 26 maja 2020

Wszystkim Mamom w Ich Dniu


 Ona mi pierwsza pokazała księżyc
i pierwszy śnieg na świerkach,
i pierwszy deszcz.
Byłem wtedy mały jak muszelka
a czarna suknia matki szumiała jak Morze Czarne

Noc.
Dopala się nafta w lampce.
Lamentuje nad uchem komar.
Może to Ty, Matko, na niebie
jesteś tymi gwiazdami kilkoma?
                                           /K.I. Gałczyński /
           



                                















wtorek, 12 maja 2020

Na pomoc Pepsi

https://pomagam.pl/ra6wp8m3?fbclid=IwAR3Uo7X3Nr3d3hgoovVHnj-5_CnsdJKqD5W1p-xwppodbaEOIq019x0ktnc

Maleńka koteczka Pepsi ,którą przygarnęła Joanna Michalak choruje na FIP.  Leczenie  jest kosztowne, a Pepsi nie jest jedyną kotką Joanny. Liczy się każdy przysłowiowy grosz. P,roszę, dorzućcie!