Obserwatorzy

czwartek, 17 października 2013

Do serca przytul psa, weż na kolana kota....

http://zamoimidrzwiami.blogspot.se/
Powiem najkrócej w czym rzeczy istota,
bo może ktoś na to czeka:
Nie chodzi o to,
by człowiek miał kota,
tylko,
by kot miał człowieka.                                                      

                                                                                         
śpiewał kiedyś niezapomniany Jan Kaczmarek.No i jest okazja:dwie śliczne księżniczki szukają przyjaznego,ciepłego domu,serca,pełnych miseczek i miziania.Do zaadoptowania razem- są siostrami!


piątek, 11 października 2013

Na grzyby?

....Panienki za wysmukłym gonią borowikiem
    Którego pieśń nazywa grzybów pułkownikiem.....
Pan Tadeusz nigdy nie był moją ulubioną lekturą,ale przyznać trzeba,że Grzybobranie mu wyszło,(wieszczowi,oczywiście!)
Panienką nie jestem od wieków,do lasów suwalskich nie wejdę,bo więcej niż grzybów jest  tam kleszczy przed którymi czuję respekt a do nich obrzydzenie.
Ale od czego jest bazarek na 1-go Maja?
Pułkownik w pełnej krasie!


Kapelusze onych mają kwaśne miny pławiąc się w occie.Reszta ususzona-jak znalazł do bigosiku lub barszczyku.

czwartek, 10 października 2013

Prezent


Przedwczoraj dostałam od Anki Wrocławianki piękną kartkę autorstwa Ewy w podziękowaniu za wsparcie Fundacji  Dom Tymianka..To jeden z najmilszych prezentów jakie otrzymałam..
Ewo i Anko-DZIĘKUJĘ!

poniedziałek, 7 października 2013

Koniec balkonowego sezonu

Ostatnie 3-4 dni były względnie ciepłe a dwa nawet bardzo słoneczne.I były to chyba ostatnie już balkonowe posiaduchy  i ostatnie wypijane tu kawy,nie ukrywam,że w ciepłej bluzie.




Jeszcze zielono ,pelargonia ma sporo pączków i pięknie kwitnie ale to już łabędzi śpiew. Kobea zdecydowała się na 1 pączek i nie zdąży się on rozwinąć.A tak pielęgnowałam.Niewdzięcznica!

niedziela, 6 października 2013

Koncert

Kto pamięta tę małą dziewczynkę z wielkim głosem? Dlaczego o to pytam? Bo dzisiaj widziałam i słyszałam Klaudię starszą o 5 lat.W Galerii Plaza, w historycznej jej części odbył się koncert Klaudii połączony z aukcją na rzecz chorego Kuby z Gołdapi.
Chwila próby przed występem,na scenę weszła szczuplutka,wiotka nastolatka w zbyt dorosłej sukni, w za wysokich szpilkach, nieśmiała i trochę zagubiona .W czasie występu stała nieruchomo ze sceny schodziła powoli i niepewnie,bo te obcasy....Ale głos-nie mieścił się po prostu  w sali niskiej ,mało akustycznej,dosłownie ją rozsadzał.Momentami jeszcze surowy, ale przecież ona ma dopiero 16 lat.Repertuar ambitny,jazz w języku angielskim nie na takie warunki i publikę.Znalazłam się tam przypadkiem ale było warto.

Mała salka widowiskowa w dawnych więziennych kazamatach.
GH Plaza.Budynek z cegły to więzienie z czasów carskich,służyło nieprzerwanie do ok.2000r.Potem stało puste,jako zabytek nietykalne.Aż ktoś wpadł na genialny pomysł i wkomponował to więzienie w galerię.
Wygląda pięknie,oryginalnie i chyba jest jedyne takie w kraju.W tym własnie budynku więziennym organizowane są małe uroczystości,wystawy,koncerciki,i różne inne zajścia-jak mówi się na suwalszczyznie.





sobota, 5 października 2013

Parę dni temu..

-dostałam płaszcz przechodni.Najpierw nosiła go Z.,potem G.,ostatnia w łańcuchu odzieżowym jestem ja,chociaż nie do końca. Przyniesione trofeum położyłam na wersalce.Zainteresowała się nim Kocia Frania.
Poczuła chyba miłe zapachy  rudych obwiesi z Ogrodowej.Najpierw obwąchała,potem udeptała i  zamotała się w nim od ogona po nos.Nie było mowy,żeby ustąpiła mi miejsca do spania.Kuliłam się więc kątem ,wstałam zdrętwiała ale Frania nie myślała rezygnować z uwitego w kapocie gniazdka.
Krakowskim targiem stanęło na tym,że każda z nas zajęła część wersalki.A ja poczekam aż Frani się znudzi
okupacja sakpalta i zacznę używać go ja,bo coraz chłodniej na dworze.













piątek, 4 października 2013

Słodko-gorzko

Dzisiejszy dzień od rana słoneczny chociaż chłodny zachęcał do wywleczenia się z betów i zrobienia czegoś pożytecznego.Umyłam więc kawałek okna,zrobiłam pranie,dżem z jabłek i paprykę.Potem ,ponieważ słonko przygrzewało zdecydowałam  się na spacer.Przy okazji zabrałam  trochę jedzenia dla kociaka.Nie wiem co mnie podkusiło,żeby wynieść
mu to jedzenie w dzień bo on i tak nie przyjdzie..Zawsze robię to wieczorem albo bardzo rano  ze względu na bezpieczeństwo  zwierzątka .Poza tym,jak wspomniałam,w dzień żaden kot nie ośmiela się wyjść z ukrycia. Dobrze wiedzą jak są "kochane". No ale wyniosłam trochę tej  karmy i kiedy ją wykładałam przy swoim bloku (w miejscu neutralnym) zauważył to taki jeden, co to góra sadła i jedna szara komórka.
Nie będę powtarzać czym ten   praktykujący katolik  mnie  błogosławił..Nauczyłam się ignorować i nie reagować.Ale dzień rozpoczęty  pogodnie zszarzał. Kotek ,którego karmię jest jeszcze mały 3-4 miesięczny.Staram się go "podpaść" zanim przyjdą ciężkie czasy-śnieg i mróz.Będzie zimował na zewnątrz,bo okienka  piwniczne starannie okratowane nie przepuszczą nawet muchy.Żeby przeżyć musi być odżywiony. Ale tym burakom  przeszkadza każde żywe stworzenie. Psy na łańcuchy-jak najkrótsze,koty wytruć ,bo fałszywe i roznoszą choroby. To, zgodnie z dewizą PSL-nasza polska tradycja.Kto się sprzeciwia- zmieszać z błotem,wdeptać w glebę. W tym temacie nic się nie zmieniło  od czasów tzw.komuny.Kiedy przeniosłam się do Suwałk kupiłam psa.Piękną dożycę -Normę.Ale zrobiłam to bez pozwolenia i zgody dozorki (sic!),niejakiej Ż.,z krwi i kości mieszkanki podsuwalskiej wsi.Też chyba była w PSL-bo uważała,że pies to tylko przy budzie i na łańcuchu. W żadnym wypadku na salonach w gierkowskim blokowisku.Zatruwała mi skutecznie życie długie lata,a jej ulubionym hasłem na mój widok było:" pi.......na inteligencja" ,wykrzykiwane głośno,z zapałem oraz nadzieją,że mnie sprowokuje.Mijałam i mijam ją jak padlinę ze wstrętem odwracając głowę.Teraz mamy jedynie słuszny ustrój i nadal słyszę inwektywy czasem niewybredne. A przecież pomagając głodnemu kociakowi nie ubliżam nikomu,nikogo nie krzywdzę,nie robię nic nagannego.Dlaczego ludzie potrafią tak zupełnie bezinteresownie nienawidzić i krzywdzić?
Kontrola- pachnie,czy nie?

niedziela, 22 września 2013

Żegnaj lato na rok!

Jesienny pan.
Śpiewała tę piosenkę śliczna dziewczyna -Krystyna Konarska. Witając jesień warto przejść się po parku,może gdzieś za krzaczkiem czai się  taki jesienny ,starszy pan?
Na moim balkonie  jeszcze trochę lata ,pięknie kwitnie gloksynia,która powinna to robić na wiosnę.Pelargonia czerwona zadziwia bogactwem pączków,czy zdążą jeszcze  się rozwinąć? Rozwar niebieszczy się gwiazdkami, kobea nad podziw,ale kwiatów nie widać,nasze lato dla niej za krótkie. Zakwitła mi dwukrotnie,ma piękne kwiaty-u mnie były liliowe,niestety dopiero w pażdzierniku,kiedy tu jest już chłodno i mnóstwo pąków zważyły przymrozki.A może pażdziernik okaże się łaskawy i zrewanżuje się prawdziwym długim,ciepłym babim latem?



Na działce wyrósł cudak- może to mandragora incognito?

sobota, 21 września 2013

Rózności

Remont wraz z porządkami trwał kilka dni.Zalęgłyśmy z Kocią w czyściutkim,pachnącym farbą pokoju.Kolor ścian może nie do końca taki jak chciałam,ale nie jest żle!


 Na ścianie panoszy się nowy telewizor,pomysł A.i R.,ja bym na taki pomysł nie wpadła,szkoda byłoby mi kasy,w kącku mruczy wymieniony na nowszy model komputer a na wszystko ma czujne oko,wystające z tunelu,Kocia.
Po jakim takim uładzeniu bałaganu postanowiłam pomnożyć zimowe zapasy,bo zima ponoć ma być tysiąclecia.Ogórki zrobiłam wg.p.Basi z Osiecznicy z blogu Przetwory .Dodana do zalewy łyżka miodu nadała jej ciekawy,można rzec nietuzinkowy smak. Z taka zalewą spróbuje zrobić paprykę i dynię.

 Z takim zestawem powinnam ja przetrwać.
A dziś,kiedy to piszę za oknem się przeciera i-UWAGA-nie pada!!!!

czwartek, 19 września 2013

Rano mgła w pole szła....

Lato mignęło jak meteor,w perspektywie jesienne szarugi(już mamy przedsmak) i,jak twierdzą rosyjscy meteorolodzy-zima stulecia. Pewnie dlatego nastrój mam ponury i nic mi się nie chce.A roboty góra!
Tydzień temu zakończył mi się remont pokoju.Zaczęło się od zdemolowania życia Koci: trzeba było wynieść się z ulubionej wersalki,zdjąć z parapetu miseczkę z suszem do zajadania nocnych smuteczków,nie wolno było zaglądać w charakterze kontrolera do pokoju(otwarte okno).
Kocia na remontowych gruzach:



Duet malarski (zaznaczam-amatorzy) w działaniu. Efekty będę mogła podziwiać za dwa dni.
W koniecznych przerwach R. przygotowuje mi nowy komputer do pracy.Nowy to on nie jest ale w porównaniu z poprzednim to super expres. Aby mistrzowie pędzla i szpachelki nie opadli z sił zafundowałam im kartacze.To podlaski przysmak:ogromne ziemniaczane pyzy nadziane mielonym mięsem i obficie polane słoninką. Sam cholesterol ale jakie dobre! Niestety nie umiem ich robić,próba skończyła się kompromitacją :W garze pływała oddzielnie bura breja i farfocle mielonego.




sobota, 7 września 2013

Czas przetwórstwa

Z przetwórstwem skończyłam jakiś czas temu.Przetwory robię już w bardzo małych ilościach i coraz rzadziej. W tym roku w Markowym ogródku obrodziły ananasy.
Ekologiczne,bo z dala od kurzu i spalin,nie podsypywane nawozami,zjada je robak,co świadczy o ich walorach zdrowotnych.Może nie wyrośnięte jak średnie dynie ale jakie pachnące i naturalnie rumiane!
Niestety nie poleżą zbyt długo,wobec tego zdecydowałam się na najprostszą,najmniej pracochłonna formę przetworzenia.
Obieram ze skórki,ścieram na tarce z grubymi oczkami,dodają łyżkę cukru(można bez) Kilka gozdzików cynamon pokruszony (laska) upycham ciasno w słoikach,na wierzch kładę plasterek cytryny i listek mięty.Zakręcam ale nie do końca.Nagrzewam piekarnik do 150 st.wstawiam słoiki na 15 min,stygną w piekarniku ,dokręcam i gotowe,pięknie zamknięte. Można nadziać nimi naleśniki,szarlotkę albo ,kiedy za oknem mróz i śnieg, otworzyć słoik  nadelektować się wspaniałym zapachem lata i zjeść ogladając np.TV.




piątek, 6 września 2013

Niespodzianki

Wtorek był dniem niespodzianek.najpierw kurier przyniósł paczuszkę,która zawierała przysmaki  dla koci F.

Dostalismy je od firmy Mars w celu przetestowania.









Przysmaki  w 5 smakach pachniały pięknie i byłam pewna,że zyskają uznanie Frani. Frania powąchała,pokręciła wąsem,zadarła z oburzeniem ogon i oddaliła się z godnością .Weszła do tunelu  skąd rozległo się pełne niezadowolenia mruczenie.
Druga spodziewana niespodzianka przyjechała po obiedzie,oczywiście z ZOOPLUS,który to sklep bardzo polecam!

Zaryzykowałam nowe smaki ...i dobrze,że jest kocia banda ,bo inaczej terrinę z kurczaka z marchwią i cukinią zjadałabym na deser sama. Mus z wątróbki i indyka jakoś przełknęła ta moja hrabianka.Pytanie co z nową sucha karmą:
Karma nie zawiera zbóż i ma przewagę mięsa, ogranicza ponoć przyrost wagi i ma wszystko niezbędne dla kociego zdrowia.Nie odważyłam się jeszcze zaproponować Frani tej nowości ale godzina 0 coraz bliżej.
Tymczasem przysmaki i terrina powędrują na Ogrodową,tam mniej wybredne towarzystwo!









niedziela, 1 września 2013

Szukam domu.PILNE!

kociki.abigail.blogspot.com
Pod tym adresem wszystko o Znajdku i nie tylko.Polecam wszystkim milośnikom kotów!

Z przymrużeniem oka...

http://infografika.wp.pl/title,Czy-twoj-kot-spiskuje-by-cie-zabic,wid,14817700,wiadomosc.html?ticaid=11134a&_ticrsn=3
Skopiowałam od Kasi Nurmi i podaję dalej,ku przestrodze!! Uwaga na kocią bandę z Ogrodowej!